Biała kredka Essence

10:00

Leżała dobrych kilka miesięcy zapomniana i osamotniona na dnie koszyczka z kosmetykami, bez jakiegokolwiek zainteresowania z mojej strony… 

Aż pewnego dnia przypadkowo napatoczyła mi się przy robieniu makijażu…
Myślę- spróbuję!
Efekt? WOW!!! Nie wiedziałam, że biała kredka może tak otworzyć spojrzenie! Zostajesz ze mną:-)



Tak rozpoczęła się moja przygoda z białą kreską na linii wodnej…
Nie pamiętam nawet dokładnie kiedy kupiłam ją w Naturze, za kilka złotych na pewno, użyłam kilka razy i nie powaliła mnie na kolana. Nie doceniłam jej.



Teraz odkurzyłam ją i odkryłam na nowo, jak to zwykle bywa – przypadkiem. Używam jej codziennie i od razu widzę różnicę po jej aplikacji: oko rozjaśnione, większe i wypoczęte. Efekt świeżości natychmiastowy! Rano, przy robieniu makijażu przydaje mi się to szczególnie, bo wtedy jestem zaspana i marzę tylko, by wrócić do łóżka i pospać jeszcze chwilę…
Kiedyś na pewno skuszę się jeszcze na cielistą, beżową kredkę, ale w tym momencie biała mi odpowiada, bo nie wyróżnia się za bardzo na tle mojej białej skóry ;-)

Takie to stare-nowe odkrycie. Biała kredka to jest to!

Zobacz także:

10 komentarze

  1. No i ja chyba też muszę sobie kupić, mam małe oczy to na pewno by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze warto mieć taką kredkę w zanadrzu :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. za niedługo pstryknę jakiś make-up z jej użyciem :-)

      Usuń
  3. Ja nie przepadam za kredkami essence ;) Wolę swoją białą z NYX-a :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam kilka kredek z essence i jestem bardzo zadowolona, ale nyxa nie próbowałam

      Usuń
  4. również ją posiadam i z chęcią codziennie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też maltretuję ją dzień w dzień :-)

      Usuń

Obserwatorzy