Płatki kosmetyczne od Ebelin

12:00


Dzisiaj o rzeczy banalnej i z pozoru (jak dla mnie) błahej, czyli słów kilka o płatkach kosmetycznych.
Chyba każdy używa ich codziennie, nie każdy jednak przywiązuje wagę do ich jakości. Dla mnie też nie było to specjalnie ważne i istotne. Kupowałam na okrągło tanie i dobre płatki Carea z Biedronki. Były w porządku- miękkie, delikatne, wytrzymałe, nie podrażniały twarzy ani oczu, poza tym korzystne cenowo. No właśnie, BYŁY. Ostatnie moje opakowanie tych płatków było porażką i katastrofą. Codziennie- rano i wieczorem- moja cierpliwość była mocno nadwyrężana, zdarzało się wręcz, że płatki te potrafiły doprowadzić mnie do szału… Co było tego powodem? Rozwarstwianie się! Wstrętne i obrzydliwe rozwarstwianie każdego dosłownie wyciągniętego płatka! Nie cierpię wyciągać połowy płatka, kiedy druga połowa zostaje w opakowaniu. Musiałam się sporo namęczyć, by płatki wychodziły w całości. Kiedyś tego problemu nie było wcale. Nie wiem czy trafiłam na felerne opakowanie, czy po prostu Carea przestała robić porządne płatki. Nie chciałam się o tym przekonywać kupując kolejne opakowanie, dlatego przy okazji wizyty w DM wrzuciłam do koszyka również płatki Ebelin.



Na wstępie zaznaczam, że nie mam zamiaru „jarać się” teraz wszystkim, co przywiozę z DM, że wszystko co niemieckie i „dm-owe” jest cacy. Ale w przypadku tych płatków będę się zachwycać. I już.



Są w miarę tanie, również delikatne i miękkie, wydaje mi się, że nieco cieńsze niż te biedronkowe, ale przede wszystkim są porządnie wykonane, czyt. zszyte na całej powierzchni, przez co nie rozwarstwiają się nic a nic. Wygodnie i bez problemu wyciągam z opakowania płatek, w całości, a nie jego część jak w przypadku Carea.




W opakowaniu Carea znajdziemy 120 płatków za cenę ok. 3 zł
Zaś za 140 płatków Ebelin płacimy trochę więcej, bo ok. 5 zł

Nie używałam wcześniej żadnych droższych płatków oferowanych np. w Rossmannie, bo byłam zadowolona z tanich i dobrych Carea, ale dochodzę do wniosku, że chyba lepiej warto kupić droższe płatki i wykonywać demakijaż w spokoju, niż wściekać się każdego dnia z tak (pozornie oczywiście) błahego powodu :-)

Zobacz także:

10 komentarze

  1. Ja też nie znoszę gdy płatek się rozwarstwia... brrr!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszy rzut oka wyglądają na lepsze. Może kiedyś dostąpię zaszczytu i ich użyję ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jakoś nie przykładam wagi do płatków , choć trafiam czasem na takie które się tak rozwalają że szlag człowieka może trafić, polecam te z biedronki ;)

    zapraszam w wolnej chwili do siebie- może znajdziesz coś co cię zaciekawi ;)) pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tego nie znoszę, dlatego dałam bana biedronkowym płatkom ;-)

      Usuń
  4. Dziwne, bo moje są w porządku, może faktycznie trafiłaś na kiepską partię. Ja też się nie znam na płatkach, ale zawsze wybieram cieńsze ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem możliwe, że kupiłam jakieś trefne :-(

      Usuń
  5. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy