Lovely Curling Pump Up miłością mą :-D

09:00

To mój nowy ulubieniec:-) Generalnie nie mam problemów z moimi rzęsami, choć mogłyby być trochę dłuższe… Ale ogólnie rzecz biorąc nie mogę narzekać, tym bardziej, że nie są one wybredne i chętnie współpracują z tuszami z niskiej półki cenowej.

Kiedyś byłam wierna tuszowi Rimmel Sexy Curves, potem odkryłam tanie tusze Wibo i Miss Sporty, które doskonale sobie radziły moimi rzęsami. Od tego czasu omijam szerokim łukiem słynne drożyzny z Loreal`a, Bourjois, czy innych Max Factorów ;-) Tak zaczęła się moja przygoda z tuszami o wartościach cenowych nie przekraczających 10 zł :-)
Tym razem skusiłam się na coś nowego (dla mnie) i zdradziłam mój kochany różowy tusz firmy Wibo z jego bratem z Lovely…




Tusz nazywa się Curling Pump Up i ma 8 ml pojemności.
Kupiłam go za jakieś 8 zł w Rossmannie. Przy okazji nadmienię, że bardzo brakuje zabezpieczenia przed otwieraniem przez klientki. Często bowiem zdarza się, że kupujemy otwierany już kilkakrotnie tusz, przez co jego konsystencja nie jest taka jaka powinna być. Opakowanie zwyczajne i tandetne, z tendencją do pękania (radzę uważać), napisy się ścierają, ale co tam. Wnętrze jest najważniejsze :-)
Nie żałuję, że zdradziłam poprzednika, bo produkt okazał się genialny!




Tusz jest dość mocno czarny, od początku dobrze mi się z nim pracowało. Konsystencja na początku wodnista, ale nie musiałam go odstawiać, bo świetnie się spisywał. Szczoteczka jest dość mała, silikonowa, o dużej gęstości wypustek, które świetnie rozczesują rzęsy bez ich sklejania.
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na elastyczność szczoteczki i jej wygięcie, co znacznie ułatwia podkręcanie rzęs.



Wydajność jest standardowa, do maksymalnie 3 m-cy. Tusz zostaje na rzęsach w nienaruszonym stanie przez cały dzień, nie kruszy się i nie osypuje. Pożegnajcie się więc z „efektem pandy” Moje Drogie!
Nie miałam także żadnych epizodów z podrażnieniem oczu i reakcją alergiczną.
Rzęsy są pięknie wydłużone i podkręcone już po jednej warstwie, nie ma mowy o posklejanych strąkach typu pajęcze nóżki ;-)
Demakijaż przebiega sprawnie i bezproblemowo, bez żadnego rozmazywania i mocnego tarcia oczu. Wszystko fantastycznie schodzi przy użyciu płynu micelarnego.
Dla mnie cud, miód i orzeszki :-D
Na pewno nie poprzestanę na jednym opakowaniu i zdecydowanie kupię go ponownie. No chyba, że w oko wpadną mi jakieś inne niedrogie mazidła :-)

Miłego dnia!
Yzma

Zobacz także:

23 komentarze

  1. Powiem szczerze ,że nigdy go nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie pokazałaś na rzęsach ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazałam, pokazałam:) miałam go na rzęsach na fotkach z recenzją korektora Alverde

      Usuń
  3. I kolejna pochlebna opinia o tym tuszu :) Czas zaryzykować i go kupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna dumam nad tym tuszem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tani i dobry, więc warto go przetestować :)

      Usuń
  5. na razie mam zaczętego Rimmela i tusz GR nie kupię kolejnego :)
    ale kiedyś kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam politykę jednego tuszu w użytku:)

      Usuń
  6. Nie miałam tego tuszu:) Obecnie używam różowego z Bell:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tego jeszcze nie zdążyłam spróbować;)

      Usuń
  7. też go ostatnio kupiłam i jestem zdziwiona, że taki tani tusz może tak dobrze działać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystkie tak zachwalacie ten tusz, a ja go jeszcze nie miałam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie popędź do Rossmanna:) nie pożałujesz...

      Usuń
  9. Właśnie przed chwilką n ainnym blogu czytałam równie pozytywną opinię o nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panuje teraz szał na tą maskarę:)

      Usuń
  10. nigdy go nie miałam,ale chyba się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo mój tusz kochany ;) 'lovjam' go :D
    tani, a dobry, czegóż chcieć więcej ? ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. O proszę! W takim razie może się na niego skuszę. A ma w ofercie jeszcze jakieś inne kolory?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy