Are You Hot? Mama?

15:30

W zeszłym miesiącu zwariowałam na punkcie TheBalm, co było widoczne po moich zakupach.
Dzisiaj przedstawię Wam pierwsze cudeńko o uroczej nazwie i słodkim designie w stylu pin`up. 


Róż Hot Mama zauroczył mnie nie tylko nazwą i opakowaniem, które oprócz tego, że prezentuje się ślicznie to idealnie pasuje do torebki. Jest solidnie wykonane i zamykane na magnes. 


Dodatkowo całe opakowanie mieści się w identycznym kartoniku, mamy więc pewność, że nie otworzy się nam w torebce i nie narobi bałaganu. Bardzo przydatne jest również małe lusterko, które znajduje się w środku opakowania.
Pojemność jest całkiem spora: 7,08 g



W Internecie obejrzałam mnóstwo zdjęć i opinii na jego temat. Spodobał mi się ten kosmetyk, ale nie byłam ostatecznie przekonana do jego zakupu, bo wydawało mi się, że bardziej pasują mi chłodniejsze róże. Kiedy jednak ujrzałam go na żywo i trochę „poswatchowałam” ;-) nie mogłam wyjść ze sklepu bez niego!



Kolor jest przecudny! Jego odcień przypomina mi słynny róż Orgasm firmy NARS, a także Candid Coral firmy Elf. Uważam, że to idealny odcień pośredni między powyższymi.



Generalnie róż jest brzoskwiniowy, z delikatnymi złotymi drobinami, które absolutnie nie są nachalnym brokatem i stanowią przy okazji śliczny rozświetlacz. Taki kosmetyk dwa w jednym.


Róż jest niezmiernie delikatny, choć trzeba wspomnieć, że przez wykończenie dość mocno rzuca się w oczy. Wiele osób zwraca na niego uwagę :-)



Do jego aplikacji używam mojego starego, zdezelowanego pędzla „no name”, którego kocham najbardziej na świecie. Róż nabiera się na pędzel już po delikatnym dotknięciu, nie muszę miziać pędzlem po produkcie, by nabrać jego odpowiednią ilość.
Myślę, że można będzie z nim przesadzić podczas aplikacji, choć mnie się to jeszcze nie udało.
Policzki po jego użyciu są pięknie podkreślone i rozświetlone. Należy jednak uważać w przypadku, gdy mamy na twarzy stany zapalne i ropne wykwity, bo róż ten jeszcze bardziej je podkreśli i uwidoczni.



Produkt pięknie utrzymuje się na twarzy cały dzień, nie blaknie ani nie ściera się.
Uwielbiam go używać na co dzień, bo dobrze się w nim czuję i wiem, że podoba się innym :-)

Dodam jeszcze, że to nie tylko róż, ale również cień do powiek, który na powiekach wygląda absolutnie genialnie i sprawdza się przy dziennych makijażach.



Obawiałam się mocno, że Hot Mama nie będzie mi pasować, że podkreśli moje naczynka i nierówności. Jednak jestem bardzo zadowolona z efektu jaki daje na mojej skórze. Myślę też, że sprawdzi się zarówno na chłodniejszych i cieplejszych karnacjach.
Moim zdaniem jest to kosmetyk zdecydowanie Hot (Mama)   :-)



Zobacz także:

24 komentarze

  1. Piękny odcień, szkoda że mi takie nie pasują, bo już dawno byłby mój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się obawiałam, że nie będzie dobrze wyglądać, ale o dziwo jest ok:)

      Usuń
  2. piękny róż. świetnie się prezentuje na Twojej buzi

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. owszem, choć można przesadzić :)

      Usuń
  4. Fajny efekt :) Już od jakiegoś czasu kuszę mnie te róże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam tylko ten jeden, ale myślę, że na tym się nie skończy:)

      Usuń
  5. Odcienie złota i brzoskwini nie wyglądają na mnie dobrze :/ nie wiem, czy zaryzykowałabym zakup produktu. Ale to świetnie, że okazało się, że Tobie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zdziwiona, że ten odcień tak ładnie odświeżył mi twarz:)

      Usuń
  6. mnie też pasują właśnie takie kolory ;) szkoda, że mam zapas róży do końca życia :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale bardzo ładnie wygląda :) I nawet taki retro look uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również Cię zadowoli:)

      Usuń

Obserwatorzy