Seche Vite Dry Fast Top Coat

09:00

Długo kręciłam się przy lakierach nawierzchniowych, oj długo zanim go kupiłam. Paznokcie maluję regularnie już od wieków, ale jakoś takie specyfiki nie przyciągały mojej uwagi.




Kilka lat temu skusiłam się podczas zakupów w Golden Rose na ich top coat „Quick Dry”(nazwy już nie jestem pewna), ale to była pomyłka.
Potem znowu zapomniałam o takich cudakach i po pomalowaniu paznokci ćwiczyłam mocno swoją cierpliwość…
Jednak każdy ma swoje granice. Moje zostały przekroczone, kiedy po długim oczekiwaniu na wyschnięcie lakieru kładłam się do łóżka i prawie za każdym razem rankiem moje paznokcie były pokryte wzorkami „pościelowymi i włosowymi”…
W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam uważniej przyglądać się wszelakim specyfikom nawierzchniowym. Na rynku jest ich sporo, ale zdecydowanie największą popularnością cieszy się kilka z nich.
Początkowo śliniłam się na Good to go od Essie, ale ostatecznie zdecydowałam się na nieco tańszy Seche Vite.



Buteleczka o sporej pojemności 14 ml przyszła do mnie z Allegro. 
Top coat jak widać jest bezbarwny, konsystencja (podobno na razie jeszcze) jest rzadka i wodnista. Pędzelek jest standardowy- ani wąski, ani szeroki.
Zapach jest nieprzyjemny, dość mocny i drażniący.



Co do działania to muszę przyznać, że już po pierwszym użyciu wiedziałam, że to był dobry wybór. Paznokcie były suche już po kilku minutach.
Specyfik aplikuję na świeżo pomalowane pazurki, nakładam dość sporą kroplę Seche Vite i rozprowadzam na mokrym jeszcze lakierze.
W moim wypadku nie zauważyłam zbierania lakieru z całej płytki, a jedynie lekkie „skurczenie” tuż przy wale paznokciowym. To mały minusik, który po kolejnym razie z tym produktem zniwelowałam po dokładniejszym pomalowaniu wszystkich brzegów paznokcia, docierając niemal do samych skórek.
Na trwałość lakierów raczej nigdy nie narzekałam i nawet bez top coat`u lakier trzymał się na moich paznokciach dobre 5-6 dni, o ile wcześniej go nie zmywałam. Tutaj jest podobnie, więc nie wiem czy Seche Vite przedłuża trwałość lakierów, bo takiego problemu nie miałam. Natomiast mogę śmiało napisać, że oprócz błyskawicznego wysychania wszystkich warstw położonych na paznokciu wspaniale nabłyszcza płytkę i daje efekt żelowych paznokci.



Jestem oczarowana tym produktem i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Słyszałam, że po czasie mocno gęstnieje, więc na pewno zaopatrzę się wkrótce w rozcieńczacz Seche Restore, który podobno świetnie sobie radzi. Póki co tego problemu nie mam, top coat śmiga jak szalony, a ja cieszę się z błyskawicznie suchych i pięknie błyszczących paznokci bez wstrętnych pościelowych „zdobień” ;-)

Używacie top coat`ów? Jacy są Wasi faworyci w tej dziedzinie?



Zobacz także:

13 komentarze

  1. ja właśnie szukam jakiegoś dobrego...

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety nie używam :P tzn mam jakis z allegro "Efekt mokrego paznokcia" ale szału to to nie robi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wyobrażam sobie manicure bez tego cudeńka:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mój na razie też, ale w zanadrzu mam również Good to go:)

      Usuń
  4. mój jest z N.Y.C ale nie mam porównania bo to mój pierwszy top

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam i szukam czegoś takiego. Zaopatrzę się z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona:)

      Usuń
  6. lubię top coat'y, szczególnie kiedy po ich nałożeniu całość ładnie połyskuje :)
    -zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego lakieru Seche. Aktualnie używam top coat z Astor i jest jak najbardziej w porządku :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy