Wiosenny makijaż #2 - wersja na wieczór

09:00


Cóż, na pogodę już przestałam narzekać, bo nie warto. W zasadzie to w taką listopadową aurę, jaka właśnie u mnie panuje na oczy kładę prawie wyłącznie nudne brązy i beże, ale na przekór wszystkiemu zrobiłam sobie ostatnio pozytywny i „soczysty” makijaż oka :-)
Wybaczcie wygląd moich brwi, ale nie miałam czasu na poświęcenie im większej uwagi




Produkty, których użyłam:
- na całej ruchomej powiece morski cień Ingot nr 316
- w załamaniu fioletowy cień Ingot nr 379
- pod brwiami cień Ingot nr 142
- w wewnętrznym kąciku Inglot nr 356
- cieniutka kreska kredką Avon Supershock w czarnym kolorze
- biała kredka Essence na linii wodnej
- dolna powieka Inglot nr 316
- tusz Essence Curling Pump Up




i od razu zrobiło mi się weselej :-)



Zobacz także:

18 komentarze

  1. w lecie można zasaleć trochę z kolorkami jak najbardziej jestem za Sama wyposażyłam się w paletkę o mocnych kolorkach i tylko czekam na słoneczko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się:) choć przyznam, że z wiekiem coraz bardziej lubuję się w stonowanych makijażach...

      Usuń
  2. jest super!
    szkoda tylko że do mnie niebieskie cienie nie pasują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To połączenie zieleni i fioletu bez żadnych niebieskości, więc śmiało możesz spróbować:)

      Usuń
  3. Ależ Ty masz piękne oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. sama nie wiem czy to wada, czy zaleta ;-)

      Usuń
  5. Kocham takie połączenia! Pięknie Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny. A tusz z Essence mnie zaskoczył swoją jakością... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne kolorki, lubię takie połaczenia :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy