Kilka słów o Veet Easy Wax

18:00

Pod ostatnim postem zakupowym, w którym pokazywałam podgrzewacz do wosku firmy Veet pojawiło się sporo komentarzy z prośbami o jego recenzję.



Na wstępie napiszę, że zestaw kupiłam sama i firma Veet absolutnie mnie nie sponsoruje, dlatego możecie być spokojne o rzetelność mojej recenzji ;-)
Druga sprawa to fakt, że jestem kosmetologiem i mimo, że studia skończyłam już dawno temu, a w zawodzie obecnie nie pracuję to jednak mam spore doświadczenie i wiedzę o takich urządzeniach. Nie miałam więc żadnych oporów przed kupnem podgrzewacza do wosku, bo uczyłam się jego używania i wiedziałam, że nie zrobię sobie nim krzywdy.



Zestaw można kupić w Rossmannie w regularnej cenie ok. 75 zł lub 60 zł w promocji, w jego skład wchodzi oczywiście mały, poręczny i elegancki podgrzewacz do wosku, wosk w rolce- wersja z szeroką rolką do rąk i nóg, paski flizelinowe, podstawka do podgrzewacza, kabel zasilający i kilka chusteczek nasączonych oliwką.

Używanie machinerii jest bardzo proste i wygodne, pod warunkiem, że wiemy jak to robić prawidłowo.
Depilacja ciepłym woskiem jest bardzo skuteczną i popularną metodą, którą bardzo często wykonuje się w gabinetach kosmetycznych.
Istnieją jednak przeciwwskazania do tego zabiegu, o których bezwzględnie należy pamiętać:
- żylaki i zapalenia żył
- pęknięte naczynka
- ostatni trymestr ciąży
- alergie
- uczulenia
- łuszczyca
- cukrzyca
- świeże rany, blizny
- stany zapalne i ropne
- owrzodzenia
- obrzęki
- epilepsja
- mała krzepliwość krwi
- gorączka



Gorącym woskiem możemy usuwać każdy rodzaj owłosienia, z każdego miejsca ciała. Oczywiście należy pamiętać, że włoski muszą mieć odpowiednią długość, by depilacja była efektywna. Tak więc najlepszą długością jest ok. 4-5 mm, co generalnie równa się ok. 10 dniom zapuszczania buszu ;-)

Kiedy nie mamy żadnych przeciwwskazań do depilacji ciepłym woskiem, a nasze włosy mają już odpowiednią długość możemy przystępować do zabiegu :-)

Na początek najlepiej włączyć podgrzewacz z włożonym w środku woskiem do prądu. Proces rozgrzewania wosku trwa w urządzeniu ok. 20-40 min jak pisze producent. Ja jednak radzę rozgrzewać go pełne 40 min, by osiągnął idealną temperaturę i konsystencję.



Kiedy odłączycie go wcześniej wosk może mieć zbyt niską temperaturę i będzie się źle rozprowadzać na skórze.
W trakcie rozgrzewania wosku najlepiej umyć miejsce, które ma zostać wydepilowane i dokładnie je osuszyć. Potem możemy je również posypać talkiem- to ułatwia depilację, bo wosk przykleja się do włosów, zaś w mniejszym stopniu do skóry, przez co zmniejszamy ryzyko jej uszkodzenia podczas zrywania plastra.





Po ok. 40 min wosk powinien być gotowy do użytku, wówczas możemy odłączyć kabel od podgrzewacza, ale nie musimy tego robić i możemy depilować się kiedy urządzenie jest podłączone do prądu. Bez obaw, że wosk Was poparzy- podgrzewacz posiada czujnik temperatury i nagrzewa się tylko do pewnego momentu. Osobiście wolę się depilować „z kablem”, bo wtedy wiem, że wosk nie zastygnie i cały czas będzie mieć odpowiednią temperaturę.
Możemy przystąpić do depilacji! Najpierw nakładamy wosk na skórę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa- to bardzo ważna zasada! Depilowane miejsce możemy pokryć woskiem kilkakrotnie, tak by na włosach znajdowała się dostateczna jego ilość. Wosk po nałożeniu absolutnie nie parzy, jest tylko ciepły, więc nie martwcie się o poparzenie.





Potem do wosku przyklejamy pasek flizelinowy- również zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów i mocno go dociskamy. Po chwili jednym, mocnym i zdecydowanym ruchem odrywamy pasek od skóry. 



Bardzo ważne jest, by ciągnąć pasek pod włos i nie szarpać go do góry, tylko jakby poziomo do depilowanego miejsca.
Wówczas wszystkie lub prawie wszystkie włosy powinny zostać wyrwane. Kiedy okaże się, że wyszło mało włosów i miejsce jest źle wydepilowane nie radzę powtarzać zabiegu w tym miejscu po raz kolejny. Uczono mnie, że wosk z danego miejsca można zrywać tylko raz podczas zabiegu, w przeciwnym razie grożą Wam ogromne podrażnienia, wybroczyny, a nawet zerwany naskórek.
Tak więc jeśli Wam nie wyjdzie depilacja w danym miejscu możecie ją powtórzyć za kilka dni.

Paski flizelinowe są jednorazowego użytku, ale oznacza to, że nie wyrzucacie każdego paska po jednokrotnym pociągnięciu i możecie nakleić go spokojnie 3-4 razy i dopiero wtedy wyrzucić. Oczywiście możecie je także dowolnie przycinać, w zależności od tego jakie miejsce depilujecie, tak by było Wam wygodnie.



Można również pokryć woskiem dużą powierzchnię skóry i wydepilować ją za jednym razem, ale możecie też depilować się po kawałeczku, miejsce za miejscem- wg upodobań.
Ważne jest, by zostawić z brzegu ok. 1 cm czystej skóry, niepokrytej woskiem- wtedy łatwiej złapać pasek i pociągnąć.
Po zerwaniu paska możecie ucisnąć depilowane miejsce- wówczas nie boli ono aż tak bardzo. 
Po zabiegu skórę należy przetrzeć oliwką w celu usunięcia pozostałości wosku.







Ot i cała filozofia! Potem możemy się już tylko cieszyć gładką skórą :-)
Producent reklamuje, że skóra pozostanie gładka przez 4 tygodnie, ale to zależy od tego jak szybko rosną Wam włosy i w jakim miejscu. W moim przypadku skóra na nogach i rękach jest faktycznie gładka przez ok. 4 tygodnie, natomiast bikini i pachy po ok. 2 tygodniach wymagają ponownego zapuszczania i zabiegu.

Bezpośrednio po depilacji może wystąpić podrażnienie skóry w postaci zaczerwienienia i malutkich krosteczek- to normalna reakcja, która pojawia się nawet po prawidłowej depilacji. Podrażnienie znika po kilku godzinach i po depilacji nie zostaje żaden ślad. Wszystko jednak  zależy od wrażliwości danej skóry- u jednych osób trwa to zaledwie chwilę, u innych kilka dni. Dlatego pamiętajcie, by nie depilować się bezpośrednio przed ważnym wyjściem, wyjazdem czy imprezą.

W przypadku nieumiejętnej depilacji oprócz zaczerwienienia na skórze pozostają wybroczyny i obrzęki, możemy sobie także zerwać naskórek. (!)
U mnie niestety raz też taka sytuacją się przydarzyła ze względu na to, że wosk był zbyt słabo nagrzany.

Jeśli chodzi o ból to jest on oczywiście subiektywnym odczuciem i u każdego depilacja jest inaczej odczuwana. Są osoby, które kompletnie nie odczuwają bólu (spotkałam nawet taką osobę, dla której depilacja jest przyjemnym zabiegiem i woli zrywanie włosów niż masaż relaksacyjny). Są również osoby o słabym progu bólu i ciężko jest im znieść ten zabieg.


Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że najbardziej boli depilacja pach i głębokiego bikini, zaś najmniej odczuwam depilację nóg. Z czasem jednak można się przyzwyczaić do bólu i przy regularnej depilacji za każdym razem ból jest mniej odczuwalny.
Po depilacji oczywiście przez 1 dzień musimy unikać opalania- zarówno w solarium, jak i na słońcu, nie chodzić na basen, by chlorowana woda nie podrażniła jeszcze bardziej skóry. Możemy użyć łagodzących kremów z alantoiną, pantenolem lub aloesem.
Dodam jeszcze, że można kupić woski z szerokimi lub wąskimi rolkami, odpowiednie dla danej części ciała. Ja dobrze radzę sobie woskiem z szeroką rolką, ale na początek łatwiej jest użyć wąskiej rolki do pach, bikini czy wąsika. Są oczywiście różne gatunki wosków, różne zapachy i bajery z nawilżaniem, łagodzeniem itp.- dla mnie bez różnicy.



Bardzo chwalę sobie mój podgrzewacz i jestem z niego zadowolona. Oczywiście nie namawiam Was do kupienia zestawu z Veet, na Allegro jest również mnóstwo tego typu urządzeń w podobnej cenie, a często nawet niższej. Mnie się spodobał design podgrzewacza Veet i jego niewielkie rozmiary, dlatego zdecydowałam się go kupić.

Używałyście tego typu urządzeń? Dajcie znać jakie są Wasze doświadczenia z woskiem :-)



Zobacz także:

19 komentarze

  1. Dzięki co za ten post, teraz wiem co i jak :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo byłam ciekawa tego zestawu :) obecnie czaję się na pastę cukrową, ale może i przyjdzie kolej na Veet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei przyznam, że pasty akurat nie próbowałam

      Usuń
    2. ja próbowałam, ale dla mnie to jeszcze więcej zabawy i lepienia niż z woskiem w rolce ;)

      Usuń
  3. ja mam podgrzewacz z allegro :) i dołączone były do niego woski, ale takie, które były zafioliowane i nie wiadomo którędy wylewał się z nich wosk... :| wszystko się kleiło... wyrzuciłam je bo już miałam dość tego lejącego się wosku... i ostatnio zakupiłam woski w AllePaznokcie i mnie uczuliło po nich :( są krostki takie jak po depilacji, ale one swędzą :( podejrzewam, że to wosk ma jakiś składnik, który mnie uczula ;/ ale ogółem to ja też bardzo lubię ten zabieg, ale nie ukrywam, że wolałabym, żeby ktoś mi go zrobił... :D wiadomo byłoby dokładniej itd, ale sama też sobie radzę, bo muszę :) i chwalę go sobie bo może zajmuje dłuższą chwilę, ale skóra jest gładka bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie może się zdarzyć, że woski mogą uczulać- szczególnie te z różnymi dodatkami

      Usuń
  4. Raczej nie zakupię z uwagi na delikatne naczynka na nogach, ale recenzję przeczytałam z zainteresowaniem :) Fajnie wszystko wyczerpująco opisałaś, od razu widać fachową wiedzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) bardzo mi miło:-)

      Usuń
  5. Jestem zielona w tej kwestii, więc oświeciłaś mnie całkowicie ;) Co jakiś czas mam ochotę zainwestować w tego typu podgrzewacz, ale widzę że nie jest dobra metoda dla mnie ;) Oczami wyobraźni widzę tę katastrofę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wręcz przeciwnie- już za pierwszym razem dosknale sobie poradzisz i będziesz zadowolona:-)

      Usuń
  6. Ja mam takie urządzenie, ale nie z Veet i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo depilacja ciepłym woskiem to całkiem fajna sprawa:-)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze takiego urządzenia :) Będę musiała kiedyś zainwestować w to cudo :)

    w wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przydatne urządzenie:-)

      Usuń
  8. Na Twoich zdjęciach nawet taka czynność jak depilacja wygląda na coś mega drogiego i ekskluzywnego haha, jak jakiś rarytas! Ale ja mam skojarzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pełna podziwu dla tej notki, wszyściutko jest tak dokładnie opisane, no jestem pod wrażeniem!
    Ale tego urządzonka sobie raczej nie kupię, bo nie jestem odporna na ból, więc na razie pozostanę przy maszynce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez kupiłam sobie ten zestaw i po pierwszym razie jestem bardzo zadowolona, wześniej używałam plastrów veet ale w porównaniu to niebo a ziemia!! A ból..hmm.. Uwierzcie mi że jestem wrażliwa i skręcam się na fotelu u fryzjerki taka ze mnie delikatna dama a co do tego sprzętu nie ma problemu, ból jakis jest ale warty efektu.;). Jedyne co mnie niepokoi to dostępmosc i cena wymiennych wkładów , podejrzewam ze z veeta beda droższe i sa mniejsze ale veet dla mnie jest sprawdzony wiec wiem e nie wyjde z jakaś wysypka itp. Polecam bardzo;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy