Szczęście & Szał w łazience!

11:53

Może już zdążyłyście się przyzwyczaić do tego, że często kupuję żele pod prysznic o cytrusowych nutach, bo lubię je najbardziej. Od ostatniego roku non stop króluje u mnie Balea. Tym razem skrobnę o jednym z moich wannowo-prysznicowych ulubieńców.



Żel pod prysznic Balea Gluck & Rausch czekał dość długo na swoją kolej, ale kiedy w końcu po niego sięgnęłam nie mogłam przestać się zachwycać.



Żel pochodzi ze standardowej linii Balei, opakowanie jest tradycyjne i zwyczajne, choć cieszy oko i jest mocno energetyczne, a w środku kryje się istny wulkan pomarańczowych aromatów!



Podczas mycia w łazience unosi się przecudowny zapach prawdziwych pomarańczy, lekko gorzkich, z małą nutką grejpfruta. Echh żałujcie, że nie możecie teraz poczuć tego zapachu… To faktycznie zgodne z nazwą Szczęście & Szał :-)
Żel ma dość gęstą konsystencję, jest przejrzysty, pomarańczowo-czerwonawy. Pieni się rewelacyjnie, ale do tego Balea mnie już przyzwyczaiła.



Skład nie jest oczywiście wybitnie naturalny, ale nie przeszkadza mi to ani trochę.

Wydajność produktu jest całkiem przyzwoita, chociaż zapach może Wam się tak bardzo spodobać, że będziecie chciały używać go non stop- wtedy radzę zaopatrzyć się w hurtową ilość tego żelu ;-)
Ja niestety już zdenkowałam moją butelkę, ale wkrótce na pewno zrobię zapasy :-)


Lubicie pomarańczowe aromaty w kąpieli, czy tylko ja jestem takim „frikiem”?






Zobacz także:

15 komentarze

  1. Uwielbiam te pachnące żele pod prysznic Balea- szczególnie owocowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja preferuję w zasadzie tylko owocowe:-)

      Usuń
  2. Lubię takie aromaty zwłaszcza latem, jesienią i zimą wybieram bardziej "jedzeniowe" zapachy. A żeli z Balea jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś te jedzeniowe aromaty nie podeszły...

      Usuń
  3. Nazwa w wolnym tłumaczeniu to w zasadzie "Upojenie szczęściem" :) Musi pachnieć obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam cytrusowe zapachy w żelach pod prysznic:) Zresztą... ja lubię prawie wszystkie żele :P Dobrze, że ten z Balea nie jest limitowany, to może jeszcze kiedyś go powącham zanim zniknie z półek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że jest dostępny przez cały rok:-)

      Usuń
  5. Ja uwielbiam wszystkie owocowe żele pod prysznic :) te z Balea szczególnie, aktualnie zużywam nektarynkę i kokos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze w zapasach mandarynkowy żel:-)

      Usuń
  6. Tu nawet "zwykła etykieta" jest bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a Ty ciągle tą Baleą kusisz! :)))


    zapraszam do wzięcia udziału w projekcie, który organizuję ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy