Żegnaj klejąca skóro! Suchy olejek Eveline

17:12

Od razu przyznam, że jestem oczarowana nowością od Eveline. Chodzi oczywiście o suchy olejek do ciała z serii Argan Oil.


Polubiłam się z olejkami do ciała, ale dużą wadą była dla mnie tłusta i klejąca warstwa, która wiecznie się wchłaniała w skórę i przyprawiała mnie o białą gorączkę. O przyklejaniu się ubrań do nasmarowanej skóry już nawet nie wspominam…


Na ratunek przyszła mi firma Eveline, która wypuściła na rynek cudeńko, dzięki któremu już zapomniałam co to znaczy klejąca skóra.
Olejek mieści się w wygodnej butelce o poj. 150 ml, z atomizerem. Niestety chyba trafiłam na felerny egzemplarz, bo atomizer zakończył swój żywot po dwóch użyciach i za nic nie chce dalej psikać. Buteleczka w moim przypadku też pozostawia sporo do życzenia, naklejka zaczęła się odklejać na brzegach i wygląda to mało estetycznie. Cóż, widocznie nie można mieć wszystkiego ;-)


Olejek, jak to olejek ma płynną konsystencję, jest bezbarwny i pachnie dość specyficznie. Na początku oczywiście się krzywiłam, bo zapach nie zrobił na mnie dobrego wrażenia i byłam bliska stwierdzenia, że „takim śmierdzielem to ja się pryskać nie będę”, ale po pierwszym użyciu zmieniłam zdanie i teraz absolutnie woń olejku mi nie przeszkadza.


Działanie tego cuda jest obłędne! Zaraz zacznę wygłaszać na jego cześć pieśni pochwalne, ale wierzcie mi, że to naprawdę dobre mazidło.
Skóra po jego użyciu jest doskonale natłuszczona, nie ma mowy o żadnych suchych skórkach, czy uczuciu ściągnięcia.
Już po pierwszym użyciu byłam zaskoczona miękkością i gładkością skóry, dokładnie taką jak po użyciu zwykłych olejków. Ten jest niezwykły, bo suchy! Absolutnie nie zostawia tłustej warstwy, wchłania się błyskawicznie i nic się nie klei. Dla mnie to fenomen, tym bardziej, że cena (ok. 23 zł) jest zdecydowanie niższa od sławnego suchego olejku z Nuxe.



Nawilżenie skóry nie jest w moim przypadku złudne i chwilowe, bo kiedy używam go po wieczornej kąpieli to wstając rano moje ciało nadal jest dostatecznie nawilżone i nie woła „pić”.

Wydajność jest genialna i zużycia nie widać, ale jak tylko skończę to cudo to biegnę po następną butelkę.


Zobacz także:

28 komentarze

  1. olejek uwielbiam ale nie mogłabym stosować go codziennie. nawilża i błyskawicznie się wchłania. polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo polubiłam się z suchym olejkiem Nuxe i właśnie jego zakup miałam w planach. Teraz zaczęłam rozważać Eveline, ale mam pewne obiekcje ze względu na zapach. Czym on właściwie pachnie, że odczuwałaś początkowo taki dyskomfort?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się opisuje zapachy, ale mogę stwierdzić, że pachnie nieco "babcinym" zapachem/lekko kadzidlanym (?) A może tak po prostu pachnie olejek arganowy, którego wcześniej nie wąchałam. Tak czy siak wielu osobom się podoba, a mi już nie przeszkadza, tym bardziej, że nie jest jakoś mocno intensywny po aplikacji :-)

      Usuń
    2. Tak na pewno nie pachnie olej arganowy ;)

      Usuń
    3. Nie wiem, nigdy nie miałam :-)

      Usuń
  3. bardzo fajnie sobie Eveline to wymyśliło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, fajny kosmetyk im wyszedł :-)

      Usuń
  4. Atomizer widać u wszystkich zawodzi ;-) Mój niestety też często odmawia współpracy i z tego co wiem u innych dziewczyn również. Pomaga czasami odkręcenie nakrętki i ponowne jej zakręcenie wtedy rureczka się odtyka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info! Spróbuję tego sposobu :-)

      Usuń
  5. chyba muszę podejść do niego jeszcze raz, bo mój absolutnie nie wsiąkał..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może masz tak dobrze nawilżoną skórę, której już nic nie potrzeba ;-)

      Usuń
  6. Atomizer zatyka się chyba u każdego. Dla mnie jest to na tyle uciążliwe, że więcej nie kupię tego olejku ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój czeka w lodówce na wielkie otwarcie. Ne mogę się doczekać aż go użyję, ale pootwierałam już parę produktów i muszę je wykończyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się dawno do niego dobrałam, żeby zdążyć go zużyć w chłodne dni :-)

      Usuń
  8. Ja dopiero zaczynam z nim moją przygodę ! ;) Ale póki co spisuje się super !! :)
    A o dozowniku pisać nie będę - brak słów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, na ten nieszczęsny atomizer widzę wszyscy narzekają ;-D no i ta odłażąca naklejka na mojej butelce...

      Usuń
  9. oj tyle juz o nim się naczytałam same pozytywy a mój leży i jeszcze nie miałam okazji go uzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwieraj szybko a nie pożałujesz ;-)

      Usuń
  10. Właśnie go używam i nie wiem czy ja jakoś źle go nakładam czy co, ale przez następne kilka godzin chodzę cała "tłusta" od tego olejku, jak kładę się spać to wszystko wyciera się o pościel :I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne to zjawisko przy suchym olejku... Ja tak mam tylko przy zwykłych, standardowych oliwkach. Wtedy nie cierpię tego uczucia tłustości i przyklejania się do wszystkiego

      Usuń
  11. planuję jego zakup, mam nadzieję ze trafi mi się sprawny atomizer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być ciężko w tej kwestii ;-)

      Usuń
  12. Bardzo lubię suche olejki do ciała :) Miałam kiedyś ten z Nuxe i miło go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam jeden suchy olejek, od The Body Shop, szkoda tylko, ze cytrynowy, nie przepadam za takim zapachem :-( Mam ochotę na ten olejek Eveline, wygląda na prawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy