Opowieść o kolejnym bebiku// Skin79 Super+ Beblesh Balm

15:30

Kremy BB zawładnęły mną na początku zeszłego roku i w ten sposób całkowicie odeszłam od podkładów na rzecz azjatyckich mazideł.
Zaczęłam od próbek, a potem szybko kupiłam pełnowymiarowe opakowania tych kremów, które uznałam za warte uwagi. Nie zawiodłam się ani razu i dzisiaj przybliżę Wam mojego kolejnego ulubieńca w tej dziedzinie.



Od listopada używam codziennie kremu od Skin79 Super Plus Beblesh Balm Triple Functions.




Opakowanie jest bardzo typowe dla firmy Skin79, przy czym oczywiście bardzo eleganckie i funkcjonalne. Pompka działa bez zarzutu i jest bardzo czuła. W ten sposób możemy dawkować tyle kremu, ile potrzebujemy.



Krem ma za zadanie działać wybielająco, przeciwzmarszczkowo i chronić przed słońcem dzięki filtrowi SPF 50+ PA+++.
Swoje opakowanie jak zwykle kupiłam na Ebay za niewygórowaną cenę ok. 50 zł


Skład oczywiście jest mega długi i chemiczny, ale taki już urok tych kremów. Nie brakuje tu jednak dobroczynnych składników takich jak witaminy A, E, C, F oraz adenozyny, która ma świetne działanie przeciwzmarszczkowe. Oleje arganowy, z nasion orzechów brazylijskich i ekstrakty roślinne pielęgnują skórę i nawilżają ją, a arbutyna ma doskonałe właściwości rozjaśniające i antyoksydacyjne.



Krem jest dość gęsty (ale nie tak jak Missha) i ma bardzo jasny, lekko żółtawy odcień. Wolałabym gdyby miał więcej neutralnych albo różowych tonów, bo mam chłodny odcień cery, ale ten też sprawdza się genialnie, bo krem doskonale stapia się z moją skórą i kolor staje się idealny. Krycie jest bardzo przyzwoite i można je stopniować. Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny i kwiatowy, ale szybko się ulatnia.



Krem nakładam pędzlem do podkładu i z efektu jestem bardzo zadowolona. Cera ma jednolity kolor, wygląda zdrowo i promiennie, jest nawilżona i wygładzona. Najważniejsze jest to, że krem nie tworzy efektu maski i nie widać go na skórze.
W ciągu dnia absolutnie kolor nie ciemnieje, ale w moim przypadku muszę utrwalić go pudrem, bo przy mojej tłustej twarzy po ok. 6 godzinach lubi znikać. To w zasadzie mój jedyny zarzut co do tego kremu. Po latach używania wstrętnego Colorstay, który zrobił masakrę na mojej twarzy przyzwyczaiłam się do mega trwałości, do której BB Orange jednak daleko.




Po raz kolejny sprawdził się u mnie krem BB, co obserwuję szczególnie po zmyciu makijażu. Cera nadal pozostaje promienna i zdrowa, nie jest zapchana. Do tego faktycznie widzę, że jest rozjaśniona. Po prostu to nie jest zwyczajny podkład, ale również pielęgnujący produkt, który u mnie działa nadzwyczaj dobrze.

Sam fakt, że używam go codziennie z ogromną przyjemnością świadczy o tym, że jest warty uwagi.


A Wy co sądzicie o kremach BB?

Artykuł dostępny również na: http://przepis-na-kobiete.pl/artykuly/869/skin79-super-plus-beblesh-balm

Zobacz także:

87 komentarze

  1. już kiedyś o nim słyszałam i kolorek ma ładny :) chętnie się za nim rozejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego nie znam, ale również lubię azjatyckie kremy BB.
    Właśnie leci do mnie [ już nie mogę się doczekać ] aloesowy krem BB ze Skin Food'a :)
    Bardzo miło wspominam również Cotton BB Cream od Tony Moly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj kliknęłam Dr G i Lioele Dollish Green :-)

      Usuń
    2. O, na Dr G sama mam ochotę, ale cena trochę odstrasza ;)

      Usuń
  3. Ja się zastanawiam czy warto go kupić i czy faktycznie tak dobrze wpływa na skórę. Mam cerę tłustą ale czasami bywa miejscami wysuszona, pojawiają się niedoskonałości, lekkie plamki pigmentacyjne, ogólnie różnie z nią bywa. Większość produktów ją zapycha, a matujące podkłądy sttrasznie wysuszają. Szukam czegoś co delikatnie kryje i ma pozytywny wpływ na skórę. Może powinnam spróbowac kremów BB ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbym słyszała opis mojej cery :D

      Usuń
    2. Mi się wydaje, że on może nie być za dobry do skóry tłustej, ja mam mieszaną i lekko się świeci na mnie, jeszcze zależy, czym go przypudruję, ale on nie zostawi matu na buźce. Dużych zmian skórnych też nie zakryje, małe krostki tak, może najpierw zamów sobie próbki? Można je dostać na Ebayu:) Jak przetestujesz to będziesz wiedziała, czy Ci się podoba, czy nie:)

      Usuń
    3. Mam mega tłustą cerę i tak jak napisałam bardzo dobrze sobie radzi :-) Zawsze pudruję go pudrem bambusowym i jest ok :-)

      Usuń
    4. A to widzisz, albo nie było w poście o Twoim typie cery, albo nie doczytałam dobrze:) Ale generalnie matu nim nie uzyskamy:) W ogóle kremy BB azjatyckie są dość specyficznymi kosmetykami i trzeba do nich się przyzwyczaić:)

      Usuń
    5. Święta racja, albo się je kocha, albo nienawidzi ;-)

      Usuń
  4. a ja nie jestem zwolenniczką kremów BB !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Moim zdaniem są o wiele lepsze od zwykłych podkładów :-) Ale chętnie poznam przyczynę twojego niezadowolenia :-)

      Usuń
  5. Jestem nieco opóźniona w tej kwestii, bo dopiero w zeszły piątek odebrałam przesyłkę z moim pierwszym bebikiem:) Nie ukrywam, że nie bardzo wiedziałam jaki wybrać na początek, więc zdecydowałam się na zachwalanego przez Nissiax Dr G Brightening Balm w nowej wersji Super Light. Jestem dopiero po pierwszym użyciu, więc nic jeszcze na jego temat bardzo nie powiem, poza tym, że właśnie ma w sobie różowe tony, co mnie akurat średnio cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj zamówiłam Dr G, ale tą zwykłą wersję :-) Czasami te różowe tony wcale nie są aż tak złe jak się nam wydaje ;-)

      Usuń
  6. Ja go mam w wydaniu Travel (czyli 20 ml) i mam o nim podobne zdanie, co Ty, wygląda bardzo ładnie na twarzy, choć mógłby trwać dłużej i jak dla mnie mógłby być jaśniejszy i mniej beżowy. Ale i tak jest ok. Teraz czekam na przesyłkę dwóch kremów BB - Missha Signature #21 i Missha Perfect Cover #13, ale pewnie dopiero pod koniec miesiąca przybędą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfect Cover uwielbiam na lato :-) Mam go w najciemniejszej wersji, ale za nr 13 na pewno rozejrzę się na jesień :-) Signature ma piękne opakowanie... :-)

      Usuń
    2. Tak, faktycznie ma, ale ja na początek wzięłam Signature w próbkach (żeby zbadać odcień), a PC w opakowaniu chyba 20 ml, żeby obadać, czy się w ogóle dla mnie nada. Jeśli się spisze, to kupię pełnowymiarowe:)

      Usuń
    3. Wciągają te bebiki ;-)

      Usuń
  7. Mnie sie bardzo podoba efekt po tych bb ale niestety wszystkie są dla mnie za jasne, więc odpada ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak białą cerę, że niektóre są dla mnie zbyt ciemne ;-))

      Usuń
    2. Ja mam taką średnia, nie wiem czemu te wszystkie bb są dla mnie za blade. Szkoda

      Usuń
  8. Ja BB mam od soraya i czasami zdarza mi się go używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam, że nigdy nie próbowałam drogeryjnych bb, od razu ruszyłam z azjatyckimi ;-)

      Usuń
  9. Do tej pory miałam jeden azjatycki krem BB - oczyszczający marki Holika Holika. I byłam zadowolona z tego jak wyglądał na mojej twarzy. Choć ideałem nie był ;)

    Teraz czekam na zestaw 4 miniaturek kremów BB, ale coś moja paczka zaginęła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holika Holika mnie kusi, ale na razie muszę wykorzystać to, co mam, tym bardziej, że kolejne nowości do mnie lecą :-))

      Usuń
  10. spadasz mi z nieba z tym postem :) ja total bladolica potrzebuje czegos naprawde jasnego :) już od dłuższego czasu szykuje sie do zakupu azjatyckich BB, póki co korzystam stale ze zwykłego REVLON COLORSTAY w odcieniu 110 ale i tak troche jest dla mnei za -pomaranczowy ;/ zastanawiam sie nad zamówieniem u azjatyckiegocukru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem czy on nie będzie ciemniejszy niż 110 z Revlon. Podobno Missha Perfect Cover nr 13 jest bardzo jasna. Radzę zamawiać na Ebay, bo ceny wychodzą o wiele, wiele niższe :-)

      Usuń
  11. Ja tez używam SKIN79, ale snail nutrition, wymiennie ze Skinfood Red Bean. Tego pomarańczowego miałam tylko próbki, ale niestety jest troszkę za ciemny, jak dla mnie :( Zgadzam się co do ogólnego działania tych kremów, nie tylko kryją, ale i pielęgnują :) Nie ma to jak azjatyckie BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie BB rządzą ;-) Nie miałam jeszcze żadnego bebika ze Skinfood...

      Usuń
  12. Ma bardzo ładny kolor...przyznam się szczerze, że azjatyckiego kremu BB jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, najlepiej zacząć od próbek :-)

      Usuń
  13. Ja ciągle szukam idealnego BB ale jak na razie z marnym skutkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też jeszcze absolutnego ideału nie znalazłam ;-)

      Usuń
  14. Miałam próbkę tego BB i faktycznie całkiem przyjemnie się prezentował. Wybrałam jednak inny, który wydawał mi się trwalszy na tłustej skórze, jak moja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tłustą cerę :-) Faktycznie trwałość tego kremu nie powala...

      Usuń
  15. Bardzo podobają mi się opakowania tej firmy. Kiedyś miałam dość podobny krem BB,ale mnie nie zachwycił.Chyba przyjrzę się temu bliżej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba trafić na swój ideał. Ja nadal szukam :-)

      Usuń
  16. oj szukam fajnego bb ;)
    właśnie u mnie na blogu pytam o porade co do podkładu.
    a i dziękuję, że do mnie wpadasz :)

    zerkniesz i wypowiesz się o tym podkladzie ? :) http://izey-izabella.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Skład rzeczywiście długaśny, ale chętnie spróbowałabym tego kremu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Matkoboska, ale litania (sklad)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To typowe dla azjatyckich bb :-) Na szczęście jest tam wiele dobroczynnych składników :-)

      Usuń
  19. mam BB z Garniera i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie próbowałam drogeryjnych bb :-)

      Usuń
  20. Musze sobie w końcu kupić jakiś oryginalny krem BB i zobaczyć czy rzeczywiście są takie niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma porównania do drogeryjnych kremów :-)

      Usuń
  21. U mnie kremy BB się nie sprawdzają. :/ A szkoda, bo teraz, na wiosnę chciałabym coś bardziej lekkiego. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, ze mi odpowiadają :-)

      Usuń
  22. Z azjatyckich kremów bb mam tylko Misshę #23, który lubię, ale nie służy mi gdy używam go każdego dnia.
    Widzę, że ten Beblesh Balm jest jaśniejszy, muszę się za nim rozglądnąć na ebay'u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest zdecydowanie jaśniejszy :-)

      Usuń
  23. Ja jak dotąd miałam Holika Holika i obecnie stosuję Misshę, która jednak aż tak mi nie pasuje :) Ten ma bardzo fajne opakowanie, przyciąga oko. Dobrze, że o nim napisałaś, czas przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holika Holika jeszcze przede mną ;-)

      Usuń
  24. Bardzo podoba mi się jego opakowanie :) Zimą jakoś nie przepadam za kremami BB ale latem to mój "must have" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam teraz bb przez okrągły rok i sama się zadziwiłam, że dawały radę ;-)

      Usuń
  25. Fajna butelczyna, taka energetyczna :) Z bebikami jednak jakoś mi nie drodze. Wolę tradycyjne podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonałam do bebików i zrobiłam rewolucję :-) Wolę kremy bb, bo mam świadomość, że oprócz pigmentów nakładam na twarz również filtry UV i składniki przeciwzmarszczkowe :-)

      Usuń
  26. nigdy nie używałam kremów BB, mam wrażenie, ze nie zakryją mi niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana niektóre bb mają dużo lepsze krycie niż podkłady :-) Oczywiście piszę o prawdziwych azjatyckich kremach, a nie drogeryjnych kremach tonujących, które tylko z nazwy są bb ;-))

      Usuń
  27. Ja chyba nie trafiłam na odpowiedni. Kupiłam dwa i nie uzywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To loteria, trzeba próbować nim znajdzie się ten idealny krem. Ja nadal poszukuję :-)

      Usuń
  28. Wolę tradycyjne podkłady. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. muszę wreszcie kupić, który poleciłabyś najbardziej? Bo nie mogę się zdecydować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od próbek, na Ebay są naprawdę tanie i można nawet kupić całe zestawy miniaturek różnych kremów (np starter set Skin79). Sama tak zaczynałam, bo to prawdziwa loteria. Jednym te kremy pasują i są zachwyceni, inni narzekają. Przede wszystkim radzę sprowadzać je z Korei i kupować na ebay, bo w drogeriach internetowych zdzierają na maksa...

      Usuń
  30. Długo moim ulubieńcem był Garnier BB, ale zaczął mnie uczulać :-( Poszukuję kremu CC - idealnego. Wczoraj kupiłam la roche posay, zobaczymy jak się sprawdzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ogromną chęć spróbować azjatyckich kremów BB :)Obawiam się tylko, że przy mojej bardzo jasnej karnacji, zostanę przezroczysta po użyciu kremów wybielających :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś nie przepadam a kremami BB. Używałam kilka próbek i niestety żaden z nich nie spełnił moich oczekiwać:( Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie bywa... Nie wszyscy je kochają :-)

      Usuń
  33. chciałabym zobaczyć efekt na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go na twarzy w każdym makijażu, jakie pokazywałam na blogu. Nie używam podkładów :-)

      Usuń
  34. Łooo, ależ dłuuuugaśki skład :)
    Ja również chciałabym zobaczyć, jak kremik prezentuje się na buźce :) Skin79 chodzi za mną od dłuższego czasu, ale obawiam się, że byłby on dla mnie nieco za jasny :/
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo jasny i na ciemniejszych karnacjach na pewno się nie sprawdzi. Również odsyłam do zakładki Makijaż, tam mam go zawsze na twarzy :-)

      Usuń
  35. Jedno jest pewne! Opakowanie ma wspaniałe ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zupełnie nie przepadam za kremami BB, ale najprawdopodobniej dlatego, że nie miałam okazji wypróbować tych azjatyckich. Słyszałam, że to zupełnie inna bajka niż te dostępne u nas w drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja kremom BB mówię Nie ;] Dlaczego ? Ano dlatego że mam cerę troszkę problematyczną, i taki kremik BB nic a nic mi z nią nie robi ;] Ani mi nie zakryje niedoskonałości, ani nic ;] Stawiam na podkłady ;]

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam krem BB tej firmy, ale w różowym opakowaniu, i bardzo go lubię. Ten ma trochę bardziej żółty odcień, tamten jest bardziej ziemisty, ale na mojej bladej skórze dobrze się sprawdza. Ten, e względu na żółte pigmenty jest nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Samo opakowanie jest super! bardzo, bardzo mi sie podoba ;) produktu nie znam, ale przyznaje wyglada ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Własnie na dniach będę zaczynała używać jego miniatury, mam nadz, że sprawdzi się na tyle, bym kupiła sobie pełny jego wymiar.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale piękny żółtek, wygląda jak w sam raz dla mnie. Ogólnie całkiem lubię BB creamy, ale większość z nich jest dla mnie zbyt różowa, a ten z tego co widzę, mógłby się sprawdzić pod względem koloru. Ze Skin79 bardzo lubię ślimakowy bbcream - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. u mnie kremy BB i CC się nie sprawdziły ;( właśnie przechodzę po nich mega uczulenie :((((

    OdpowiedzUsuń
  43. Azjatyckie BB są świtetne, miałam kilka próbek i wszystkie spełniały swoje zadanie. Problem pojawia się jedynie z doborem koloru, jeszcze z żadnym nie trafiłam:)))

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy