Kolejny bebikowy ulubieniec // Lioele Dollish Vita BB Cream

17:29

Jak już wiecie darzę azjatyckie kremy bb miłością dozgonną i przetestowałam sporo z nich. Dzisiaj czas przedstawić wam mojego obecnego ulubieńca, czyli Lioele Dollish w wersji Green.


Krem jak zwykle przyleciał do mnie prosto z Korei, płaciłam za niego ok. 40 zł (wysyłka oczywiście darmowa).
Opakowanie proste i higieniczne, dość „słodkawe”. Pompka działa idealnie i nie wypluwa zbyt wiele kremu. A sam krem to takie dziwadło o zielonym kolorze, które pod wpływem aplikacji i rozcierania wydobywa pigment. Odcień jest bardzo przyjemny i niezbyt ciemny, jak dla mnie idealny na obecną porę.
Zapach jest niestety dość chemiczny, a konsystencja lekka i nietłusta.


Krem bezproblemowo nakłada się zarówno palcami, jak i pędzlem, nie zostawia smug i dobrze stapia się z cerą, choć zauważyłam, że chyba lepszy efekt uzyskujemy rozprowadzając go dłońmi, kiedy pod wpływem ciepła pigment wydobywa się szybciej. Efektu maski nie zauważyłam, ale krycie jest wybitne.



Po przypudrowaniu bebik utrzymuje się u mnie calutki dzień aż do zmycia makijażu, nie ściera się tak łatwo i nie powoduje przetłuszczania większego niż zwykle.
Po zmyciu makijażu cera jest dostatecznie nawilżona i rozjaśniona, krem mnie absolutnie nigdy nie zapchał.

małe porównanie testowanych przeze mnie kremów bb

To już kolejny mój ulubieniec w tej kategorii. Azjaci mocno trafiają w moje potrzeby, bo jeszcze żaden ich krem bb nie okazał się u mnie bublem…

- dostępność: Ebay, drogerie internetowe

- cena: ok. 40 zł/Ebay, drogerie internetowe 65-75 zł


Jeśli mam się koniecznie trzymać z daleka od jakiegoś kremu bb to piszcie!


Zobacz także:

112 komentarze

  1. A ja jeszcze nie miałam żadnego BB, może czas zainwestować właśnie w jakiś azjatycki? Polskim nie ufam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie ufam drogeryjnym bebikom :-)

      Usuń
  2. Przez to, że piszesz, że krycie wybitne, już bym go chciała mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaż to to nie jest, ale naprawdę polecam :-)

      Usuń
  3. Obawiam się że u mnie by się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  4. O hehe a ja 10min temu siedziałam na ebayu i zastanawiałam się czy brac :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może właśnie te kremy mnie do siebie przekonają...bo te, które dostać u nas w sklepach stacjonarnych- jakoś do mnie nie trafiają...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się nad nim:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę go :D Wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jeszcze żadnego kremu Bb nie miałam, obawiam się, że mam za dużo do przykrycia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre bb kryją naprawdę świetnie :-) Prawdziwe kremy bb zostały stworzone właśnie po to, by zakrywać defekty skórne i jednocześnie pielęgnować cerę :-) Niestety drogeryjne ""bb" to zwykłe kremy tonujące lub podkłady...

      Usuń
  9. Świetnie prezentuje się na skórze ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo przyjemny kolor ma. Może kiedys się skusze, ale na razie korci mnie kupno czegoś mało znanego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam o jakimś nowym odkryciu ;-)

      Usuń
  11. Przyjemniaczek z niego :) Pewnie w końcu kupię jakiś azjatycki, bo nie potrafię znaleźć dobrego polskiego kremu BB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy też raczej dobrego, dostępnego u nas stacjonarnie :)

      Usuń
    2. Taki chyba nie istnieje ;-) Chociaż ostatnio sporo osób chwali cc z Bourjois :-)

      Usuń
  12. Kolorek ma ciekawy:) Ja ostatnio testuję kremy BB Dr G i jak na razie z Perfect Pore Cover się nie polubiliśmy:/ Świecę się po nim jak latarnia już po dwóch godzinach i to mimo pudru:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Brightening Balm Dr G w klasycznej wersji, ale użyłam tylko raz, bo odcień jest zbyt ciemny :-(

      Usuń
  13. Kurcze z Twojego opisu wyniks,ze jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś nie specjalnie mnie przekonuje, ale dobrze, że sprawdza się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kremy bb nie przekonywały dopóki ich nie spróbowałam ;-)

      Usuń
  15. Z początki zdziwił mnie jego kolor, ale efekt świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, shrekowy kolor może odrażać, ale tylko przez chwilę :-)

      Usuń
  16. no zapowiada się świetnie :) byłam nieco zaskoczona jeśli chodzi o początkowy biały kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku kolor jest nawet białawo-zielonkawy ;-) Potem jednak zmienia się w naturalny :-)

      Usuń
  17. Zawsze chciałam spróbować azjatyckich kosmetyków, ale jakoś się boję, nie wiem czym to jest spowodowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na początku też obawiałam ;-)

      Usuń
  18. ale fajny! :) już samo opakowanie mnie zachęciło do kupna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze żadnego kremu BB, ale te polskie mają strasznie małą gamę kolorystyczną, większość jest dla mnie zbyt ciemna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie oglądam się za drogeryjnymi kremami, bo dla mnie to badziew ;-)

      Usuń
  20. BB kremy dostępne w Polsce zazwyczaj mi nie odpowiadają nawet kolorem więc chętnie wypróbowałabym jakiś azjatycki. Ten wygląda na najjaśniejszy więc chyba najbardziej by mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy Skin79 ma również bardzo jasny odcień :-)

      Usuń
  21. Miałam dwa azjatyckie kremy:Dr G i Missha. Ten drugi nie odpowiadał mi. Dr musiałam mieszać z podkładem,bo odcień był zbyt ziemisty. Moja cera ma ciepłe tony i azjatyckie bebiki raczej u mnie nie w postaci solo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misshę polubiłam, ale teraz jest zbyt ciemna, podobnie z resztą jak krem Dr G :-)

      Usuń
  22. Jakoś nie przepadam za kremami BB :). Może kiedyś się do nich przekonam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przekonać, bo niektóre z nich fajnie wpływają na skórę i mają w składzie niezłe substancje aktywne :-)

      Usuń
  23. Jeden z nielicznych, które naprawde mnie kuszą! ;) tylko nadal nie wiem, czy wersję zieloną czy foloetową wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fioletowej nie miałam, ale też kusi ;-)

      Usuń
  24. Ciekawy! ;D Wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałam jeszcze kremu BB... Może czas wypróbować, bo krycie rzeczywiście udane ;)!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od roku nie rozstaję się z kremami bb, ale polecam tylko te prawdziwe, azjatyckie. Drogeryjne kremy tonujące to badziewie...

      Usuń
  25. ja nie miałam jeszcze żadnego prawdziwego azjatyckiego kosmetyku, przymierzam się do zakupu jakiegoś kremu bb ale muszę jeszcze wiele o nich poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaki fajny jaśniutki :) Ja nie miałam jeszcze żadnego BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z najjaśniejszych kremów, choć jaśniejsze też można spotkać :-)

      Usuń
  27. Nie miałam, ładnie prezentuje się na skórze. Fajnie, że zrobiłaś porównanie kolorów :) skin 79 Gold i ten BB mają świetny odcień, chętnie je sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak u ciebie się spiszą :-)

      Usuń
  28. UUU jakie ładny efekt daje, sama bym się skusiła w końcu na BBika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do spróbowania koreańskich specyfików :-)

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jest całkiem przyjemny :-)

      Usuń
  30. o matulu dzięki Ci za to porównanie! Ha, w końcu widzę kolory :D
    dla mnie kosmetyki azjatyckie to jedna wielka fascynacja, bo jak wszystkie dostępne u nas produkty powodują u mnie wysypki/ alergie/ podrażnienia, w najlepszym wypadku zapychają i muszę bardzo ostrożnie dobierać składy, tak jeszcze żaden azjatycki specyfik nic mi nie zrobił - a nie oszukujmy się, też mają syfy w składzie. Nie wiem, na czym polega ten fenomen, ale przez to coraz chętniej sięgam też po ich pielęgnację.
    A w bebiku chwilowo zakochałam się z tony moly, ale to nie ten stopień krycia. Jest przyjemnie lekki, ale to raczej produkt na lepszy stan skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze BB od Tony Moly, wszystko przede mną ;-)

      Usuń
  31. Również bardzo go polubiłam, za odcień oraz wykończenie, tylko moja cera niestety już nie.
    W zastraszającym tempie powoduje spustoszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie póki co nie zapchał, ale różnie jeszcze może być ;-) Colorstay zaczął mnie zapychać po 2 latach regularnego używania ;-)

      Usuń
  32. Nigdy nie miałam żadnych koreańskich kosmetyków, ale o BB naczytałam się już sporo. Szkoda,że stacjonarnie nie można ich dostać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to spore utrudnienie :-(

      Usuń
  33. Wow przydałby się na wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest lekki, więc sprawdza się latem bardzo dobrze :-)

      Usuń
  34. Odpowiedzi
    1. Oj tak, w moim przypadku zupełnie wystarczające :-)

      Usuń
  35. jak ładnie kryje! i kolor jaśniutki, dla mnie chyba lepszy by był któryś ze skin 79 :) muszę w końcu zamówić jakiś oryginalny BB krem, bo na razie używam tylko te drogeryjne ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skin79 ma szeroką ofertę, więc może znajdziesz coś dla siebie :-)

      Usuń
  36. Nie znam wgl tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na azjatyckim rynku jest bardzo znana, a i u nas też o niej głośno :-)

      Usuń
  37. Pięknie kryje :) Bardzo jestem ciekawa czy polubiłabym się z nim, bo niestety jeszcze nie trafiłam na BB który by mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba próbować, bo to ciężko stwierdzić :-)

      Usuń
  38. Szkoda, że nie pokazałaś składu INCI :) Mnie bardzo intrygują azjatyckie BB kremy, ale nie mam odwagi spróbować :D Używasz krem pod BB, czy nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład i opis producenta można łatwo wyguglować, więc tego nie wrzucałam :-) Co do kremu nawilżającego pod bb to różnie z tym bywa, to zależy od bebika. Pod Lioele nakładam krem Redox Colyfine :-)

      Usuń
  39. No, no ile kolorków widać na porównaniu. :) Bogata kolekcja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście niektóre to miniaturki ;-)

      Usuń
  40. Ooo... nie znam tego kosmetyku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie żeś się uchowała dziewczyno? ;-))

      Usuń
  41. Nie miałam jeszcze ani jednego prawdziwego kremu BB, ale kuszą mnie bardzo, muszę to przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, ale polecam najpierw próbki :-)

      Usuń
  42. Marzy mi się jakiś Azjata, ale na razie mam za dużo kremów i podkładów, żeby powiększać swoje zapasy :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Pierwszy raz o nim słyszę;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo mi się podoba ten efekt.

    Już kilka osób polecało mi ten krem - na blogach i wśród znajomych. Jeśli kiedyś się skuszę na jakiś BB, to chyba własnie na Lioelle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak u ciebie się spisze :-)

      Usuń
  45. Bardzo ładnie kryje! Ja nie miałam jeszcze nigdy azjatyckiego bb ale bardzo bym chciała kiedyś przetestować na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór jest ogromny, warto tylko poszukać :-)

      Usuń
  46. Chciałam go przetestować ale wylądowałam wtedy z fasolkowym skinfood'em :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skinfoodów jeszcze nie próbowałam :-)

      Usuń
  47. wow, krycie faktycznie rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem nim bardzo usatysfakcjonowana :-)

      Usuń
  48. Coś mi ta firma mówi, ale nie próbowałam. Rzadko używam bb i podkładów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zazdroszczę :-) Ja się nie mogę pokazać ludziom bez bb lub podkładu ;-)

      Usuń
  49. Bardzo ładnie się prezentuje na skórze. Ja dotąd żadnego bb nie używałam, silikony na twarzy mnie zapychają, a raczej wszystkie bb mają ich sporo. Pewnie są i jakieś bez silikonów, ale jakoś mnie nie kusi, żeby takie perełki poszukiwać, bo wystarczają mi mineralne podkłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bb są naładowane silikonami :-) U mnie niestety mineralne podkłady zupełnie się nie sprawdziły :-(

      Usuń
  50. ładnie wygląda na twarzy :) a z tych co prezentujesz najbardziej odpowiedni byłby dla mnie Dollish Green wymieszany z Vital Cream Orange :) ubolewam nad tym, że większość bb jest dla mnie za ciemnych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jasny jest też Missha Perfect Cover nr 13, ale nie mam go żeby pokazać...

      Usuń
  51. Daje bardzo ładny efekt. No i to opakowanie! Przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie znam go, ale całkiem fajny mi się wydaje. Ja jak narazie najbarzdiej byłam zadowolona z kremu BB mushroom skinfood

    OdpowiedzUsuń
  53. W takim razie czas żeby sie na niego skusić

    OdpowiedzUsuń
  54. Coś dla mnie. Dotychczas wypróbowałam tylko te kremy z drogerii.

    http://fallenna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Strasznie mnie zaciekawiłaś tym kremem, ale nie wiem, czy sie na niego zdecyduję. Mam bardzo jasną, porcelanową karnację i wszystkie kremy bb są dla mnie zbyt ciemne, albo zbyt szare...

    OdpowiedzUsuń
  56. Wow efekt jest świetny tego kremu :) Dziękuję, za odwiedzenie mojego bloga. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy