Lirene Body BB

16:38

Dzisiaj słów kilka o dość znanym ostatnio w blogosferze BB do ciała marki Lirene. Skusiłam się na niego w czerwcu i pomału denkuję moje opakowanie.


O samym kosmetyku możecie przeczytać na stronie producenta, ja tylko w skrócie napiszę, że jest to balsam do ciała, który pozostawia na skórze barwiącą warstwę i nadaje koloryt.
Do wyboru mamy wersję do skóry jasnej i ciemnej. Ja mimo, żem bladziach wybrałam ciemniejszą wersję, bo ma lepszy zapach ;-)


Balsam aplikuje się na czystą skórę, wystarczy go tylko dobrze i szybko rozsmarować, bo szybko zastyga na skórze. Niestety sama aplikacja nie należy do najłatwiejszych, bo produkt robi straszne smugi i zacieki. Potem, aż do momentu kąpieli cieszymy się (albo i nie) pomarańczowo-czerwonawą „opalenizną”, która bezproblemowo zmywa się pod prysznicem. Nie testowałam go na deszczu, ale jestem pewna, że pod jego wpływem wszystko pewnie by spłynęło. Niestety balsam strasznie brudzi też ubrania.


Skusiłam się na ten BB, bo nie przepadam za typowymi samoopalaczami i balsami brązującymi, które zostawiają na skórze ten jakże uroczy smrodek spalenizny…
Moja ocena jest jednak mocno średnia, bo balsamowi do ideału sporo brakuje i w przyszłym roku raczej poszukam czegoś innego.

- dostępność: Rossmann, Natura, Hebe, Superpharm

- cena: 18-24 zł


Zobacz także:

97 komentarze

  1. Mam go, ale jeszcze nie używałam. Twoja opinia trochę mnie zniechęciła :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się z nim bardziej zaprzyjaźnisz niż ja ;-)

      Usuń
  2. Ja raczej nie używam tego typu produktów właśnie ze względu na brudzenie ubrań:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wg producenta miał nie brudzić...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo liczyłam, że może się stać moim ulubieńcem...

      Usuń
  4. Mam go, tylko w jaśniejszej wersji i mi też się ciężko go nakłada ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. kupiłam go w sierpniu i używałam kilka razy na nogi, zastanawiałam się ostatnio ja się spisze jeśli nałożyłabym go na ręce i dekolt ale skoro brudzi to chyba sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używałam go głównie na nogi i wszystkie spodenki były od niego brudne :-/

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To już bym nawet przebolała. Gorzej z nakładaniem...

      Usuń
  7. Spróbuj samoopalacz w piance z Dax Cosmetics. Nie lubiłam samoopalaczy, ale od kiedy używam właśnie tego bardzo je polubiłam :))
    O tym produkcie Lirene słyszałam, ale ostatecznie się na niego nie zdecydowałam. Masakra, że brudzi ubrania ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ją miałam i byłabym zadowolona gdyby nie ten smrodek

      Usuń
  8. Nigdy nie używałam kremów BB do ciała, ale ten wygląda na prawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sprawdziłby się u ciebie :-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Niestety. No ale w sumie to wszystkie takie produkty brudzą

      Usuń
  10. Nie zachęca ;) Smugi skutecznie odrzucają, a brudzenie ubrań już zupełnie wyklucza ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tępa konsystencja i smugi są najgorsze

      Usuń
  11. Miałam go kiedyś i też mnie niczym nie zachwycił: )

    OdpowiedzUsuń
  12. krem BB do ciała ? czego to ludzie nie wymyślą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :-) BB się teraz dobrze sprzedaje :-)

      Usuń
  13. Nie przepadam za takimi produktami ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja praktycznie się nie opalam, więc ratuję się takimi kosmetykami od czasu do czasu :-)

      Usuń
  14. ajj czyli bez rewelacji ten balsam....;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na zdecydowanie lepszy efekt :-/

      Usuń
  15. też kupiłam wersję ciemniejszą kiedy byłam blada, ale doceniłam ją dopiero wtedy kiedy się opaliłam - wtedy o wiele lepiej się rozprowadzał i nie tworzył smug i zacieków, które na bladej skórze były widoczne i chyba nieuniknione...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, po wczasach lepiej się mi sprawdzał, ale i tak słabo się rozprowadzał...

      Usuń
  16. U mnie nie brudzi ubrań (tylko np. podczas upałów i białej spódnicy), ale musi zaschnąć całkowicie:) No i trzeba się nauczyć go rozprowadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam brudne plamy nawet po zaschnięciu :-(

      Usuń
  17. Szkoda ze jest pomarańczowo czerwony xd

    OdpowiedzUsuń
  18. O rety, naprawdę jest znany w blogosferze? Pierwszy raz go widzę, muszę nadrobić zaległości ;) Po Twoim opisie doszłam do wniosku, że NA PEWNO zrobiłabym sobie nim krzywdę. Nie chcę robić z siebie ułomnej, ale prawdopodobnie wyglądałabym z nim jak pisanka. Zresztą właściwie lubię to, że jestem blada. No i jesień idzie - opalenizna będzie passe! :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też balsam idzie w odstawkę :-)

      Usuń
  19. Nie próbowałam, ale nie zachęcał mnie ten produkt. Jak widać słusznie. Wolę balsamy brązujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię w nich tego smrodu :(

      Usuń
  20. No tak, na pewno się nie skuszę na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Raczej bym się na niego nie zdecydowała, mimo że sporo osób go chwali. Wystarczy mi krem bb na twarzy, to raczej mało komfortowe ciągle sprawdzać, czy ubranie już się pobrudziło czy jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam coś podobnego z Bielendy i bardzo lubię i od niedawna mam jeszcze z Pat&Rub i lubię jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zatem obczaić ten z P&R :-)

      Usuń
  23. szkoda, że brudzi ubrania:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja cały rok smaruję się różnymi balsamami brązującymi i ciężko jest znaleźć coś dobrego, ale mam już swoje typy, Dove, Avon, Dr. Ceuticals, tego z Lirene nigdy nie miałam i sama nie wiem czy chcę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej strony raczej nie polecam ;-)

      Usuń
  25. To brudzenie ubrań doprowadza mnie do szału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem co gorsze- to czy smugi...

      Usuń
  26. Niestety nie dla mnie taki wynalazek, zdecydowanie bardziej wolę tradycyjne samoopalacze i balsamy brązujące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie przepadam za samoopalaczami:-(

      Usuń
  27. mam wersję do jaśniejszej karnacji i z niej naprawdę jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ta jest lepsza od mojej... :-)

      Usuń
  28. Raczej bym nie kupiła, bałabym się tego produktu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zastanawiałam się nad nim, ale ostatecznie nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. chce go wypróbować z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak u ciebie się spisze :-)

      Usuń
  31. Na pewno się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  32. wypróbuję go latem, będzie idealnym dopełnieniem rajstop sally hansen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę z kolei przetestować te rajtki :-)

      Usuń
  33. Sam pomysł tego produktu mnie do siebie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei byłabym zachwycona, gdyby ten produkt się sprawdził :-)

      Usuń
  34. Znam przynajmniej dwa produkty, które nie zostawiają typowego dla samoopalaczy smrodku na skórze. Jednym jest balsam brązujący z Eveline, drugim samoopalacz z Yves Rocher. Polecam obydwa :)

    OdpowiedzUsuń
  35. pomaranczowo-czerwona opalenizna musi wyglądać co najmniej dziwnie... i jeszcze jka brudzi... mówię nie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie używam balsamów brązujących ani samoopalaczy, jestem z natury blada- taka już moja uroda :)
    Miałam kiedyś nieudany romans z samoopalaczem, z którym eksperymentowałam przed studniówką (o zgrozo! wybrałam sobie moment), od tamtej pory nie funduję mojej skórze sztucznej opalenizny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kilkakrotnie korzystałam z samoopalacza, ale raczej tylko do nóg, bo mniej czuć ten smród ;-)

      Usuń
  37. Do mnie jakoś nie przemawiają kosmetyki brązujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem straszę moją białością, więc muszę skorzystać z brązujących kosmetyków ;-)

      Usuń
  38. Oj nie lubię takich co brudzą i plamią. :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już się opalam to tylko w ten sposób ;-)

      Usuń
  40. Nie używam takich produktów ze względu na to, że boje się właśnie takich problemów z rozsmarowaniem i że będę miała smugi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smugi w tym wypadku gwarantowane ;-)

      Usuń
  41. jakoś nie przemawiają do mnie tego typu kosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mocno kusiły, ale się rozczarowałam...

      Usuń
  42. Zabrudzenia na ubraniach mnie tak irytują... Dlatego nie lubię takiego typu wynalazków. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt nie lubi plam, ale nie znam tego typu kosmetyków, które nie brudziłyby ubrań :-(

      Usuń
  43. Produkty typu samoopalacze i balsamy brązujące mnie nie przekonują, o balsamie BB czytam po raz pierwszy, ale też do mnie nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się "opalam" wyłącznie takimi kosmetykami :-)

      Usuń
  44. Dobrze wiedzieć. Ja jednak wolę balsamy:) do samoopalaczy się wielokrotnie zraziłam.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy