Sylveco Rumiankowy żel do twarzy

19:21

Marka Sylveco już jakiś czas temu szturmem podbiła serca blogerek. Ja miałam kilka ich kosmetyków na oku, ale jakoś zawsze było mi nie po drodze z ich zakupem. Kiedy nadarzyła się okazja w Zielonej Mydlarni nie mogłam wyjść z pustymi rękami. Na początek skusiłam się na słynny rumiankowy żel do mycia twarzy.
Jak wiecie przez całe lata używałam żelu Normaderm Vichy, ale jakiś rok temu postanowiłam przerzucić się na łagodniejsze czyściki.



Żel Sylveco ma łagodny, naturalny skład, więc postanowiłam spróbować. Butelka jest mała, przez co praktyczna i poręczna, pompka działa bez zarzutu.
Żel ma dość rzadką konsystencję, żółtawe zabarwienie i jak dla mnie nieprzyjemny zapach, który wcale nie przypomina mi rumianku.


Podczas mycia twarzy kosmetyk prawie wcale się nie pieni, ale dość dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry. Żel nie spowodował u mnie podrażnienia ani innych nieprzyjemności, ale niestety mam po jego użyciu uczucie ściągnięcia i suchości skóry. Dlatego cieszę się, że opakowanie nie jest duże i trochę niewydajne. Po zużyciu całej butelki pewnie do tej wersji nie wrócę. Stwierdzam, że moim ulubieńcem pozostaje nadal rewelacyjny żel marki Fitomed (KLIK).


Zobacz także:

64 komentarze

  1. to lecę poczytać o fitomedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za rumiankiem, niestety... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam rumianek :-) Ale ten żel nie mam z nim nic wspólnego tak jak pisałam :-)

      Usuń
  3. Kosmetyki z Fitomedu mi służą, natomiast o Sylveco nie mam zdania, bo jeszcze nic nie testowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie ten żel nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam tymiankowy jakiś czas temu..

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli pozostawia po sobie uczucie ściągnięcia i suchości to niestety nie jest dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej skórze niestety zostawiał takie uczucie :-(

      Usuń
  7. Jeszcze nic nie miałam z tej firmy, ale ten żel będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest jakimś bublem, ale ja już do niego nie wrócę ;)

      Usuń
  8. Czyli szału nie ma...
    Mam ochotę wypróbować jakiś krem z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu z Sylveco jeszcze nie miałam żadnego...

      Usuń
  9. Mnie te żele kuszą już jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, zapaszek jest okropny - drożdże :/
    Kończy mi się właśnie buteleczka (chyba najbardziej niewydajny żel, jakiego używałam) i z pewnością następnej nie kupię.
    O, zainteresuję się może tym Fitomedem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi w zasadzie pasował, tyle że ja żeli do twarzy uzywam raczej sporadycznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takie rzeczy w ruchu codziennie ;-)

      Usuń
  12. Niestety nie dla mnie jeżeli wysusza i ściąga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem Ci, że nie wiem jak długo ten żel stosujesz. Ja otrzymałam go na praktykach w Sylveco - wymyłam nim twarz i strasznie miałam po nim ściągniętą skórę. Tak, że aż go odstawiłam. Na studiach wróciłam do stosowania - rano i wieczór przemywam nim twarz i powiem Ci, że już nie mam tego ściągnięcia skóry - może pierwszy kontakt z żelem tak wpływa. Za to świetnie oczyścił mi twarz z małych krostek i zapchanych porów :) będzie mi szkoda jak się skończy...a już zostało tylko 1/3 buteleczki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyłam właśnie całą butelkę, więc już zdania o nim nie zmienię ;-)

      Usuń
  14. Ojej ściągnięcie- czyli odpada ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Też odstawiłam żel Vichy Normaderm. Z czasem za bardzo wysuszył moją cerę. Nie chcę powtórzyć tej przygody z Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco nie wysusza aż tak jak Vichy, ale jednak tak działa :-(

      Usuń
  16. Ja mam wersję tymiankową i podobnie się sprawdza u mnie jak u Ciebie rumiankowy . Tylko, że mnie ten tymiankowy dodatkowo trochę drażni zapachem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi zapach tymiankowego akurat odpowiada ;-))

      Usuń
  17. Nie lubie uczucia sciagniecia, wiec zdecydowanie nie dla mnie ;) Musze kiedys wyprobowac ten z Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubisz uczucia ściągnięcia to radzę w ogóle nie zbliżać się do Vichy ;-))

      Usuń
  18. Zastanawiałam się nad jego zakupem jednak wybrałam olejek myjący z Biochemii Urody i to był strzał w 10 :) choć nie mówię, że nie wypróbuję kiedyś Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy do czynienia z tym olejkiem z BU...

      Usuń
  19. Czyli produkt nie jest wart zakupu

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zastanawiałam się nigdy nad nim, bo został mi odradzony na dermokonsultacjach tej marki- nie nadaje się do suchej skóry :) A mnie Vichy uczulał koszmarnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cerę mieszaną, a i tak się nie sprawdził ;-)

      Usuń
  21. Rumianek to nie dla mnie :) Unikam jak mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Suchość skóra, to ten produkt zdecydowanie odpada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że nie bardzo się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja myślę,że polubiłabym się z tym żelem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ten żel i dobrze się u mnie sprawdził, przeszkadzał mi nieco jedynie specyficzny zapach spirytusu salicylowego , którym jako nastolatka odkażałam i przy tym wysuszałam skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, każdy czuje co innego ;-)) Ale zapach jest nieprzyjemny, to się zgadza ;-)

      Usuń
  26. Również miałam styczność z tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dotychczas miałam tylko ten żel :-)

      Usuń
  27. Nie powiem - chętnie bym się do niego dorwała :>

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeśli tylko zostawia uczucie ściągniętej skóry ale nie wysuszał jej na wiór to jeszcze mogłabym go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z Sylveco wypróbuję krem brzozowy, bo słyszałam o nim dużo dobrego. Chciałabym też wypróbować inne kosmetyki z Fitomedu, bo krem pomarańczowy sprawdził się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja obecnie używam wersji tymiankowej i też lekko ściąga skórę, ale moja mordeczka go polubiła i będę do niego wracać.
    A rumiankowy też używałam, jakiś czas temu i tak szczerze mówiąc nie widzę między nimi zbyt wielkiej różnicy ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy