Clarins Radiance- Plus Golden Glow Booster

17:54

Jestem totalnym bladziochem i przyznaję to z zupełną szczerością. Przez większą część roku używam najjaśniejszych podkładów, a i te czasem okazują się zbyt ciemne. Za opalaniem nie przepadam, ale kiedy mam szansę złapać odrobinę słońca to staram się korzystać.
Skórę twarzy chronię jak najwyższymi filtrami przebywając na słońcu, w przeciwnym razie po już niewielkiej dawce promieni moja płytko unaczyniona skóra twarzy zaczyna być sino-purpurowa i obrzęknięta. Wygląda to nieciekawie, odczucia też nie są przyjemne, więc twarzy nie opalam. Często więc w okresie letnim zdarza się, że twarz i szyja są znacznie bledsze od reszty ciała.
Samo stosowanie ciemnych podkładów, by wyrównać różnice w odcieniach twarzy i ciała nie przemawia do mnie w 100%, więc w tym roku postanowiłam zadziałać inaczej i kupiłam kropelki samoopalające Clarins Radiance Plus Golden Glow Booster.
Koncentrat ma zaledwie 15 ml pojemności i jest malutki, ale wbrew pozorom wystarcza na długi czas. Kosmetyk ma zapewniać złocistą opaleniznę i skórę muśniętą słońcem. Więcej TU


Sposób użycia jest bajecznie prosty i polega na dodaniu 2-3 kropli do codziennej dawki kremu, dla podtrzymania efektu można dodawać już tylko 1 kroplę.
Kosmetyku używam regularnie co 2-3 dzień i jestem nim zachwycona! Skóra faktycznie ma złocisty odcień, wygląda zdrowo i promiennie. Oczywiście różnica w odcieniach twarzy i ciała jest zniwelowana.
Wydajność oceniam dość wysoko, bo po 2 miesiącach użytkowania została mi jeszcze ok. 1/3 preparatu.

Moja cera bardzo polubiła samoopalacz w takiej formie i nigdy nie buntowała się po jego użytku. Nie mam większych problemów z zaskórnikami, przetłuszczaniem czy podrażnieniem. Stosowałam go z kilkoma kremami i z każdym łączył się bez problemów, z każdym działał tak samo dobrze. Nigdy nie pojawiły się plamy ani zacieki.


Podsumowując jestem bardzo zadowolona z faktu, że znalazłam tak dobry samoopalacz do twarzy i na pewno wrócę do niego ponownie w przyszłym roku. Choć przyznam, że słyszałam o podobnym specyfiku marki Bielenda i temu też się bliżej przyjrzę. Macie jakieś doświadczenia z samoopalaczami do twarzy? Stosowałyście kropelki Bielendy?

- dostępność: Sephora, Douglas, drogerie on-line

- cena: ok. 115 zł

Zobacz także:

41 komentarze

  1. taki samoopalacz by mi się przydał :)
    ale chyba najpierw przyjrzę się temu z bielendy(cena) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Bielendy cieszy się dobrymi opiniami, więc i ja spróbuję :-)

      Usuń
  2. Ale fajny :)pierwszy raz go widze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przyjrzeć się mu bliżej :-) Polecam!

      Usuń
  3. Ja do bladziochów nie należę:) ale może sprawię sobie coś takiego na zimę tak z czystej ciekawości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak się spisze u ciebie :-) Ja w zimie to jestem prawdziwa córka młynarza ;-))

      Usuń
  4. Świetne rozwiązanie dla osób które nie mogą opalać twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To w nim jest właśnie najlepsze :-)

      Usuń
  5. To jest wprost stworzone dla mnie, zastanawiałam się już dawno nad zakupem, ale trochę zniechęciła mnie cena. Teraz przynajmniej wiem, że sam produkt jest wart tego by go kupić ;) Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam z czystym sumieniem :-)

      Usuń
  6. Wygląda naprawdę zachęcająco! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! To jeden z moich ulubionych ostatnio kosmetyków :-)

      Usuń
  7. Ja mam kropelki Collistar i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych też dużo słyszałam :-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko polecam spróbować :-)

      Usuń
  9. Bardzo fajny produkt! Choć nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Nie lubisz samoopalaczy czy wolisz się opalać naturalnie?

      Usuń
  10. Ja mam jego tańszy odpowiednik, czyli olejek brązujący z olejem arganowym Bielenda ARGAN BRONZE i rówenież jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy o nim nie słyszałam, wydaje sie ciekawym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawym i świetnie działającym :-)

      Usuń
  12. Myślałam o tego typu produkcie do przybrązowienia twarzy, ale w efekcie w dalszym ciągu go nie kupiłam. Ciekawa jestem jaka różnica byłaby u mnie w kolorycie karnacji po użyciu tego preparatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica jest widoczna, choć mulatką nie zostałam ;-)

      Usuń
  13. ja się nie lubię niczym na siłę przyciemniać, więc nie znam tego produktu, ale słyszałam o nim same dobre rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na siłę nie przyciemniam :-) Robię to z przyjemnością, poza tym śmiesznie wyglądam z opalonym ciałem i białą twarzą ;-)

      Usuń
  14. Ja nigdy nie używałam takich specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dotąd też nie :-) Teraz wiem co straciłam :-) Aż się dziwię, że moja cera po takich kropelkach wygląda dobrze bez podkładu :-)

      Usuń
  15. Słyszałam już o tym samoopalaczu, jednak osobiście nie jestem zwolenniczką samoopalaczy, bo choćby nie wiem co.. zawsze zrobię sobie smugi..

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzień dobry! Gdzie kupić darsonwal? Będę wdzięczna))

    OdpowiedzUsuń
  17. Np na Allegro:-) całkiem spory mają wybór

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy