Tusz Volume Vertige Yves Rocher

17:42

Po moich zachwytach nad tuszem Sexy Pulp od Yves Rocher (link TU) postanowiłam spróbować również innych tuszy tej marki, bo cieszą się całkiem dobrymi opiniami. Następny w kolejce po SP okazał się Volume Vertige, który ma za zadanie pogrubiać i podkręcać rzęsy. Więcej przeczytacie TU


Po pierwsze oczywiście plus za zafoliowanie opakowania, przez co nie muszę się zastanawiać czy trafię na zeschnięty i otwierany kosmetyk.
Szczoteczka jest zupełnie inna niż w SP, bo silikonowa (za czym raczej niespecjalnie przepadam), ale z rozczesywaniem rzęs nie radzi sobie tak najgorzej.


Moje rzęsy nie są zbyt wymagające, bo są naturalnie podkręcone i nawet dość gęste. Maskara w moim przypadku ma tylko wzmocnić te efekty. Jeśli chodzi o tusz Volume Vertige to mam mieszane uczucia, bo rzęsy po jego użyciu wyglądają całkiem dobrze, ale o dziwo muszę się mocno przyłożyć, by uzyskać zadowalający mnie efekt.
Producent pisze także o kremowej konsystencji tuszu i specjalnym dozowniku, co chyba jest przyczyną tego, że się nie polubiliśmy z tą maskarą. Moim zdaniem formuła jest zbyt sucha i kremowa, tusz nabiera się na szczotkę w bardzo małej ilości i to sprawia, że muszę się z rana nieźle namachać by uzyskać porządny rezultat.



Tusz niestety szybko zasycha w opakowaniu i jego żywotność nie powala. Ja moją maskarę używałam niecałe 2 miesiące, co dla mnie jest słabym wynikiem. Niestety pod koniec życia tuszu zaczęło się też osypywanie co go całkowicie wykluczyło z użytku.
Porównując go do Sexy Pulp, któremu nie mam niczego do zarzucenia to wypada słabo i na pewno do niego nie wrócę.

- dostępność: salony stacjonarne i sklep on-line Yves Rocher

- cena: 65 zł

Zobacz także:

36 komentarze

  1. Też zdecydowanie bardziej wolę Sexy Pulp :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena spora ale właśnie szczoteczka jest w moim typie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też szczoteczka wpadła w oko. :)

      Usuń
    2. Ja zdecydowanie bardziej wolę te tradycyjne :)

      Usuń
  3. Efekt może i naprawdę fajny, ale nie przepadam za suchymi maskarami. Miałam taką jedną - Max Factor False Lash Effect. Na początku była wręcz za mokra, a potem szybko zrobiła się sucha. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dla mnie ok, ale innymi tuszami udaje mi się osiągnąć lepsze rezultaty ;-)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego produktu z tej firmy, ale wiem na pewno, że po ten tusz nie sięgnę.
    Btw: ja również lubię zafoliowane produkty - poczucie, że żaden "macacz" go nie miał w użyciu - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego już rzadko kupuję te drogeryjne tusze...

      Usuń
  6. Szkoda że w opakowaniu szybko wysycha ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie zdecydowanie za szybko :-(

      Usuń
  7. Szkoda,że się nie sprawdził :/ Z tuszami YR nie miałam jeszcze do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wspomniany Sexy Pulp :-) Możesz go spróbować za darmo zakładając kartę w YR :-)

      Usuń
  8. Raczej się nie skusze na niego

    OdpowiedzUsuń
  9. ładny dzienny efekt, jednak krótka żywotność tuszu nie przekonała mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie zachęcił mnie ten tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, raczej niepochlebnie go oceniam ;-)

      Usuń
  11. Efekt jest całkiem przyzwoity, ale te dwa miesiące wypadają dosyć słabo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mama go uzywa i tez mowila ze Sexy Pulp lepsza od tej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. faktycznie wygląda średnio, ale wow! masz piękne oczy!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt mi się podoba:) szkoda, że żywotność taka słaba :P ja obecnie uwielbiam Diorshow Diora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go uwielbiam :-) Właśnie go denkuję :-)

      Usuń
  15. ja akurat na tusz staram się wydawać jak najmniej ale efekt bardzo ładny uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak do tego podchodziłam, teraz raczej inwestuję :-))

      Usuń
  16. Sexy Pulp uwielbiam. Jedno opakowanie męczę już od roku. Tuszu nie uzywam codziennie, ale i tak niesamowite jest to, że on jeszcze nie zasechł.

    OdpowiedzUsuń
  17. LUbie YR :) ja akurat mam sexy pulp i polecam :) mega dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój ulubiony tusz z Eveline ma niemal identyczną szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię takiego rodzaju szczoteczek, a i efekt na rzęsach nie powala ;) Muszę założyć kartę w YR i wypróbować Sexy Pulp ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy