Guerlain Meteorites- hit czy kit?

18:47

Do tej recenzji zbieram się od ponad roku i przyznam, że ostatnio intensywnie testowałam i sprawdzałam poniższe produkty.
Chodzi o kultowe pudry marki Guerlain – Meteorites. Mam wersję w kulkach oraz prasowaną. Kosmetyk ten był swego czasu na najwyższym miejscu mojej listy zachcianek i udało mi się to marzenie spełnić w lipcu zeszłego roku, kiedy na strefie bezcłowej ukazał mi się ten cudowny puder w bardzo dobrej cenie.
Oczywiście nie zastanawiałam się długo nad zakupem i z zeszłorocznych wczasów przyjechały ze mną kuleczki w odcieniu 02 Clair. Wersję prasowaną w kolorze 03 Medium kupiłam z kolei w trakcie świątecznej wyprzedaży w Sephorze w grudniu ubiegłego roku.





Po zakupie kuleczek czułam się jakbym dotknęła nieba, moje życie stało się piękne, bo miałam w końcu swój najbardziej wymarzony i wyczekany kosmetyk. Wszak tyle zachwytów i wspaniałych opinii nie może się mylić. Opakowanie (w nowej wersji) jest cudowne i pięknie wygląda na toaletce. Zapach kosmetyku- słodki i fiołkowy, dla mnie wprost zniewalający i przypominający mi beztroskie czasy dzieciństwa, kiedy w ogródku mojej babci rosły pięknie pachnące fiołki…
 I tak rozpoczęłam używanie tego cuda i czekałam na cud… Miał być wręcz efekt photoshopa, wygładzenie rysów, promienna cera, dyskretne rozświetlenie a otrzymałam jedynie skórę pokrytą brokatem… No cóż, trzeba testować dalej w każdych warunkach i w różnych kombinacjach. I tak testuję do dziś, od ponad roku. Niestety do tej pory nie odkryłam fenomenu kulek. Nie widzę żadnego efektu po nałożeniu tego pudru (oprócz gigantycznych drobin brokatu rzecz jasna). Nie o taki efekt rozświetlenia cery mi chodziło…
Dodam jeszcze, że po wyjęciu białych, brokatowych kulek z opakowania mogę miziać się tym pudrem wiecznie, a potem przeglądać się w lustrze z każdej strony i nie widzę NIC.





Puder prasowany często miewa jeszcze lepsze opinie niż kulki, więc skusiłam się i na niego. Tym razem wzięłam inny odcień, aby sprawdzić czy zerowy efekt kulek na mojej cerze nie jest czasem spowodowany ich kolorem.
Puderniczka również piękna, sam puder prezentuje się niezwykle ciekawie, no i ten zapach… Ale działanie- cóż, tu już na szczęście brokatu nie uświadczę, ale tych cudownych i wychwalanych efektów po nałożeniu także brak.


Jedyne więc co w mojej subiektywnej opinii zachwyca w tych kosmetykach to ich uroczy i elegancki design oraz piękny zapach, którym mogłabym się sztachać całymi dniami ;-) Tak więc zużywam te kosmetyki pomalutku (a wydajne są wybitnie) i jeśli nie stanie się cud, i nie dostrzegę ich fenomenu to nie kupię ponownie, oj nie.

- cena: 239-249 zł

- dostępność: Douglas, Sephora

Zobacz także:

69 komentarze

  1. Znaczy sie, nie wszystko złoto, co się lśni :) W blogosferze w pewnym momencie aż huczało na temat tych kuleczek, cieszę się, że trafiłam w końcu na subiektywną i prawdziwą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli niby że jak ktoś je po prostu lubi i u siebie widzi ich efekt, to uważasz, że to jest nieprawdziwa opinia?

      Usuń
    2. Podobnie to odebrałam jak Addicted.

      Usuń
    3. Opinie są po prostu różne i tyle :-) Z meteorytami jest jak z każdym innym kosmetykiem- znajdą się zwolennicy i przeciwnicy ;-) Każda opinia moim zdaniem ma swoje własne, subiektywne podłoże, dlatego najlepiej samemu próbować i się przekonać :-))

      Usuń
    4. Oczywiscie, zgadzam sie. Jednej sluzy to innej nie.

      Usuń
    5. Też to tak odebrałam, ale to, że wiele osób się zachwycało nie oznacza, że podawały fałszywą opinię;) Nie istnieje kosmetyk, który by się sprawdził u każdego. Większość moich znajomych było oczarowanych kulkami, a ja zupełnie nie. Pech i tyle;)

      Usuń
  2. Kulki to dla mnie numery kit. To były moje najgorzej zainwestowane w kosmetyk pieniądze. Nie było u mnie efektu a co wiecej po nałożeniu wyglądałam gorzej niz bez:P
    Niemniej czasem myśle o prasowanych, choć boję się, że znowu kasa w błoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ja też się rozczarowałam :-( Prasowane troszkę lepsze niż kulki, ale i tak szału u mnie nie ma :-(

      Usuń
  3. Opakowania mają genialne i już to kusi do zakupu. Cena jednak dla mnie zbyt wygórowana, zwłaszcza że oczekuje się czegoś wyjątkowego a nie brokatu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompakt nie ma aż tyle brokatu ile jest w kulkach, ale to i tak dla mnie kit jak za taką cenę...

      Usuń
  4. Czytałam wiele recenzji na temat tych małych cudeniek i muszę przyznać, że ani razu mnie do nich nic nie pociągnęło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się napaliłam :-D Teraz mam i zużywam...

      Usuń
  5. A ja uwielbiam swoje kulaski - mam je w kolorze Medium, czyli 03. Oprócz niewątpliwie pięknego opakowania i zapachu, o którym wspomniałaś, świetnie rozświetlają twarz i delikatnie matują trzymając makijaż w ryzach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, liczyłam na taki efekt, ale nic nie widzę ;-) Moja skóra chyba się nie nadaje ;-))

      Usuń
  6. Marka tak ale meteorytki mnie nie kusza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiły... i chyba żałuję tej kasy ;-)

      Usuń
  7. U mnie też się nie sprawdziły...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulżyło mi, że nie jestem jedyna ;-)))

      Usuń
  8. U mnie sprawdzają się rewelacyjnie. Nie mam im nic do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo na nie liczyłam, ale niestety nic z tego :-(

      Usuń
  9. Ja mam na nie ochotę ale najpierw muszę zużyć 2 pudry które mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś była z nich bardziej zadowolona niż ja ;-)

      Usuń
  10. Ja też kiedyś kupiłam kultowe kulki i moje rozczarowanie sięgnęło allegro :) nie, nigdy więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesprawiedliwe, że u jednych się sprawdzają, a u innych nie ;-)

      Usuń
  11. Ja ze swoich kulek jestem bardzo zadowolona, bo ja widze u siebie ten efekt, o którym huczy cała blogosfera posiadająca te meteoryty. Skrusz kilka pastelowych kulek, moze to cos zmieni. Samo wyjecie rozświetlających kulek nic nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość przypadkowo miałam okazję to sprawdzić (niektóre kulki same się pokruszyły z czasem), ale efekt jest tragiczny... Mam twarz różowiutką jak świnka Peegy ;-D

      Usuń
  12. Kiedyś tez były moim wielkim marzeniem, ale przestały nim być gdy zobaczyłam w składzie talk, a jego unikam, bo wzmaga powstawanie wągrów. Moim hitem jest puder Inglota HD, który ma przyjemniejszy skład i bardzo ładnie rozświetla cerę :) polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zużyję te pudry to planuję iść w stronę Hourglass :-)

      Usuń
  13. Mnie ciagnie, ale moim zdaniem to takie placebo z nimi...
    Kto bedzie chcial zobaczyc cud, to go dostrzeze i tyle w temacie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może tak jest... Może i ja uwierzę w cud ;-D

      Usuń
  14. Swego czasu czailam sie na te kuleczki i teraz wiem, że dobrze ze ich nie kupiłam :) dziękuję za szczerą recenzję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat się nie sprawdziły, ale wiele osób bardzo je chwali, także moja opinia to tylko jedna z wielu ;-) Również pozdrawiam!

      Usuń
  15. Swego czasu czailam sie na te kuleczki i teraz wiem, że dobrze ze ich nie kupiłam :) dziękuję za szczerą recenzję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cena dość wysoka, jak na taki produkt, który nie jest rewelacją ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety prawda, dlatego w tym przypadku chyba najlepiej pójść do perfumerii i je wypróbować przed zakupem :-)

      Usuń
  17. Design i zapach niezłe, ale cena jak na taki "gadżet" zaporowa - ja mam podobne kulki z Dax Cosmetics i sprawdzają się świetnie, tyle że cena kilkakrotnie mniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że znalazłaś swojego ulubieńca w tym temacie :-)

      Usuń
  18. Hmmm ciezka sprawa z tymi kulkami Ci powiem ;) Ja mam 2 edycje limitowane i one tez sporo sie roznia od tych standardowych (bo zazwyczaj maja wiecej brokaciku jeszcze) ... Np. takie Perles du Paradis sa bardzo rozowe, wiec z nimi musze uwazac, bo jak za duzo naloze, to wygladam jak Swinka Piggy :)
    Generalnie, to ja docenilam meteorki dopiero w lato, bo wtedy zauwazylam ze ten efekt rozswietlonej cery jest dobrze widoczny w swietle dziennym... Takze u mnie to roznie - czasami widze ten efekt, o ktorym sie rozpisuja blogerki, czasami nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś po środku:-) Może ja kiedyś też ujrzę ten efekt i zmienię o nich zdanie... ;-)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Też marzyłam, teraz mam i żałuję zmarnowanych pieniędzy :-/

      Usuń
  20. ja nie miałam i nawet nie mam na nie ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem sroczką i nie mogłam ich sobie odmówić ;-)

      Usuń
  21. Mnie kuszą, ale teraz zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie warto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w tym przypadku samemu trzeba próbować, bo opinie są skrajne ;-)

      Usuń
  22. Opakowania przepiękne , ale jak widzę nie warto karmić świnki skarbonki na zakup tych "cudeniek ".Szkoda,że za tę cenę w zasadzie nic nie otrzymujemy po za pięknymi opakowaniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam żeby je spróbować w perfumerii :-)

      Usuń
  23. Po co się męczyć, wiele osób na pewno chętnie odkupi :) Ja mam kulki jeszcze z poprzedniej wersji i lubię ich używać, ale nie podoba mi się zapach. Poza tym zdecydowanie lepszy efekt daje puder Hourglass, no i nie uświadczysz w nim brokatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam je dla tego pięknego zapachu :-) A Hourglass już od dawna "wisi" na mojej liście zakupów ;-) Muszę spróbować!

      Usuń
  24. Meteoryty posiadam podobnie jak Ty od roku i szczerze mam z nimi pewien kłopot. Strasznie napalona oczekiwałam niewiadomo jakich efektów, jednak w rzeczywistości jest różnie. Często bywa, że nie widzę żadnej różnicy po użyciu, zdarza się jednak, że rysy twarzy są jakby subtelnie zmiękczone. Raz dostrzegam za dużo świecących drobinek, raz twarz jest dziwnie matowa, jakby obsypana mąką. Nie wiem dlaczego kulki różnie współpracują z moją skórą, ale taka loteria, że raz jest lepiej, raz gorzej, a innym dają zero efektów niestety mnie nie zadowala. Zapach uwielbiam, jest wspaniały, ale ogólnie zakupu trochę żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam względem nich chyba zbyt wygórowane oczekiwania... :-(

      Usuń
  25. Nie miałam ich, ale na ogół nie używam takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to, nie używasz w ogóle pudru? :-)

      Usuń
  26. Tak to jest z tymi uroczymi kuleczkami, albo się je kocha albo nie. Ja zastanawiam się nad kupnem innego odcienia niż mam, jestem ciekawa jaki dadzą efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym spróbowała jeszcze tych ciemniejszych, ale już raczej nie zaryzykuję ;-)

      Usuń
  27. Meteoryty to też moje małe marzenie od dawna. Ale teraz to już chyba ich nie chcę. Ale same opakowanie chętnie bym kupiła :):):)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trochę się zdziwiłam, bo nie trafiłam wcześniej na taką opinię :P. Opakowanie mają cudne! Szkoda tylko, że efektu brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku mogłam wydać tylko taką opinię :-(

      Usuń
  29. mam jedno opakowanie i od czasu do czasu lubię powracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moje otwieram codziennie... żeby je powąchać ;-))

      Usuń
  30. No i właśnie tak jest z tymi meteorytami... :D
    Opakowanie przepiękne, nawet sam wygląd pudru wzbudza w człowieku poczucie takie luksusu i... na tym się kończy! Nie kupię! Czasem mam napad(od roku), że chcę, że teraz, ale później szukam takiej recenzji, jak Twoja, która budzi mnie z tego snu i wszystko jest ok :D!

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie efekt jest, przede wszystkim takiego subtelnego wygładzenia cery, tak jakoś porcelanowo się czuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u ciebie się sprawdzają :-) Ja niestety na mojej cerze nie widzę różnicy :-(

      Usuń
  32. Dobrze, że ja nigdy nie czułam się nimi skuszona. Szkoda jednak, że u Ciebie nie ma tego efektu, skoro inne dziewczyny go widzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja zwyczajnie ślepa Gienia jestem ;-))

      Usuń
  33. ja jestem po srodku..nie neguje ich i nie wychwalam pod niebiosa ...a dlatego, ze kazda ich edycja jest inna i inaczej prezentuje sie na twarzy!
    mam kilka róznych opakowan i naprawde widze róznice! w jednym LE mam nawet niebieskie kulki, w innym LE mam fioletow itd..mam tez edycje samych bialych i ta daje moc oj duza MOC , rozswietlenie mega!
    wydaje mi sie tez ze wszystko zalezy od odcienia skóry i jaki podklad pod kulki sie daje..czy mocnokryjacy, czy satynowy, czy matowy itd..to tez zauwazylam, ze na kazdym podkladzie (czytaj inne wykonczenie i krycie) wygladaja inaczej.
    nie kupuje ich juz od jakiegos czasu i kilka limitek odpuscilam sobie ale teraz swiateczna edycja bedzie boska wiec napewno sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko klasyczne wersje i może tu tkwi problem... Testowałam je na kilku podkładach i azjatyckich kremach bb, ale w żadnym przypadku nie widziałam różnicy :-(

      Usuń

Obserwatorzy