Beauty Blender, czyli o magicznej gąbeczce słów kilka...

12:56

Makijaż wykonuję codziennie. Bez tego nie wychodzę do pracy, a jako, że wychodzę jeszcze przed 7 rano, to mam wypracowaną swoją rutynę, dzięki której bez problemu się wyrabiam ze wszystkim. Takim makijażowym akcesorium, które pozwala mi raz, dwa nałożyć podkład i korektor okazała się być słynna gąbeczka Beauty Blender.
Przyznam, że kiedy to dziwactwo weszło na rynek byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu gadżetów i jeszcze za taką cenę! Wtedy byłam wierna pędzlom do podkładu i ani myślałam z nich zrezygnować.
A jednak nadarzyła się okazja, by kupić podróbkę oryginalnej gąbeczki, więc spróbowałam. Nie byłam zachwycona, ale efekt nawet mi się spodobał. Wówczas przejrzałam mnóstwo recenzji, które twierdziły, że oryginał bije na głowę wszelkie podróbki. No i kupiłam pierwsze jajo BB w kolorze różowym.




To był strzał w dziesiątkę! Nie wiem co ta mała gąbeczka ma w sobie, ale to faktycznie działa! Podkład wklepany BB wygląda o niebo lepiej niż nałożony pędzlem czy palcami. Efekt jest bardzo naturalny, krycie doskonałe i utrzymywanie również lepsze. Kosmetyk świetnie stapia się ze skórą i nie uzyskujemy efektu maski. Dodam jeszcze, że gąbeczką możemy nakładać oprócz podkładu jeszcze korektor, puder czy róż. Zaskakujące jest to, że gąbeczka wchłania o wiele mniej podkładu niż pędzel.


Sposób użycia:
Suchą gąbeczkę namaczamy, dobrze odciskamy z niej wodę i do dzieła! Ruchami stemplującymi nakładamy podkład i gotowe :-) Efekt świeżej i promiennej cery gwarantowany!
Do mycia gąbeczki polecam szare mydło- radzi sobie doskonale.


Obecnie posiadam nieco zużyte już jajo różowe i wersję w kolorze czarnym. Zdecydowanie bardziej polecam ciemniejszą opcję, gdyż nie odbarwia się podczas mycia. Niestety różowa zdążyła już mocno wyblaknąć.
Tak czy siak jestem absolutnie zakochana w takiej metodzie nakładania podkładu, pędzle poszły w odstawkę i wątpię, że jeszcze kiedyś do nich wrócę. Na pewno nie kupię też żadnej taniej podróbki takiej gąbeczki dlatego, że sama się przekonałam o jakości oryginału i tandecie tanich gąbek. A ze zniżką w Sephorze cena nie jest już taka straszna :-)

- cena: ok. 69 zł
- dostępność: Sephora, Minti Shop, Beautyblender.net.pl

Zobacz także:

51 komentarze

  1. ja znałzłem genialną gąbkę za 15 zł w endorphinie... jest niesamowita :D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam gąbeczkę innej firmy i też nie wyobrażam sobie aplikowania podkładu i korektora np. pędzlami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przybijam piątkę! Gąbki najlepsze :-))

      Usuń
  3. Jak dla mnie cena za wysoka jak na zbędny gadżet, który po 3 miesiącach trzeba wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj widać, że nie miałaś nigdy styczności z tym "zbędnym gadżetem" ;-D Niczego nie trzeba wyrzucać! :-) Moje gąbki myję szarym mydłem, dezynfekuję i używam prawie 2 lata różowej a czarna ma niecały rok i jest jak nowa :-) Ludzie, nie dajcie się zwariować :-)

      Usuń
  4. Nie znam jeszcze tych jajek, jakoś ciągle pozostaję lekko oporna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam oporna, do czasu ;-D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Bo jest fenomenalna! Nie dziwię się :-))

      Usuń
  6. Nie stosowałam jeszcze takiej gąbeczki, ale czytałam o nich sporo pozytywnych opinii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginał jest genialny, z podróbkami różnie bywa, choć gąbka RT podobno też daje radę :-)

      Usuń
  7. bb nie mam, ale mam podróbke z dm i całkiem dobrze sobie radzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na nią polowałam, ale mi przeszło ;-)

      Usuń
  8. Czarna też się odbarwia:) mi się odbarwiła od ELDW Light

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mojej używam już prawie rok i nic się nie odbarwiło w przeciwieństwie do różowej :-)

      Usuń
  9. Nie przepadam za gąbeczkami, bo trzeba je długo myć zaraz po użyciu, a rano szkoda mi na to czasu ;) Używam jedynie w weekendy, ale nie są dla mnie żadnym must have ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moją myję i dezynfekuję po powrocie z pracy i jest w porządku :-)

      Usuń
  10. Swoją przygodę z Beauty Blenderem zaczęłam jakiś rok temu i teraz już nie wyobrażam sobie powrotu do pędzla, czy nawet własnych palców :) Tańszych zamienników jeszcze nie próbowałam, ale ostatnio dostałam do testów jajeczko RT, o którym słyszałam dużo dobrego i jestem bardzo ciekawa jak wypadnie w porównaniu do oryginału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RT podobno też dobre, ale jeszcze go nie próbowałam ;-)

      Usuń

  11. Też lubię "jaja " do nakładania podkładu, trochę męczy tylko te ciągłe mycie :)



    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nawet wygodniejsze niż mycie pędzla :-)) Szare mydło i gąbka raz dwa czyściutka :-)

      Usuń
  12. Lubię beauty blender ale używam go tylko na specjalne okazje, bo za długo mi się schodzi z makijażem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja uwielbiam tę metodę m.in. właśnie za szybkość :-) Pędzlem potrafię sam podkład nakładać 20 min, a z gąbką ok. 45 sekund i gotowe :-)

      Usuń
  13. BB jeszcze nie miałam okazji mieć, ale aplikację podkładu preferuję jajeczkami ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :-) Aplikacja gąbką to sama przyjemność :-) A BB ogromnie polecam :-)

      Usuń
  14. Kiedyś to cudeńko zawita w moim kosmetycznym królestwie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz z pewnością zachwycona :-)

      Usuń
  15. Swoją przygodę z jajeczkami zaczęłam od gąbki RT... myślałam wówczas, że odkryłam Amerykę i nic lepszego już nie znajdę. Zachwyciłam się efektem, mam 2.
    Jakiś czas temu na promocji w S kupiłam oryginalną, czarną i przepadłam. Zdecydowanie widać różnicę podczas aplikacji! Krycie niesamowite, a cera wyglada nieskazitelnie:) Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez nie byłam do niej przyjaźnie nastawiona ALE kupiłam (podróbkę) i jestem zadowolona. Mam w planach kupić oryginał :)
    Przypominam o konkursie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginał naprawdę wiele zmienia ;-) Polecam!

      Usuń
  17. Ja miałam małe chińskie jajo ale no nie umiem się do tego przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te podróby zwyczajnie słabe są, spróbuj BB i nie pożałujesz :-))

      Usuń
  18. Mma wersję fioletową i polubiłam BB bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oryginału nie znam (muszę w końcu kupić na próbę), do tej pory używałam gąbki RT i bardzo sobie ją chwalę, ogólnie uwielbiam tę metodę aplikacji podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja właśnie miałam dużo podróbek i muszę przyznać, że coraz częściej mam ochotę na oryginał. Może w końcu się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zniżką bardzo się opłaca :-)

      Usuń
  21. A ja ciągle nie poznałam magii jajeczka ;) teraz dumam nad taką szczoteczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się obawiam, że taka szczotka zostawi smugi i podkład będzie widoczny, ale kto wie... może też kiedyś spróbuję ;-)

      Usuń
  22. BB jest spoko, ale ja znalazłam równie dobrą za 20 zł w Yves Rocher, była u mnie recka na blogu i porównanie także zapraszam :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam RT i jak dla mnie dobra jest jedynie do nakładania korektora. Podkładu nie lubię nią nakładać, bo nie podoba mi się efekt jaki daje, zdecydowanie wolę pędzel lub szczotkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odwrotnie :-) Zupełnie odeszłam od pędzli i wolę efekt po BB. Natomiast szczotka na razie nie wpadła mi w ręce i jakoś nie kusi :-)

      Usuń
  24. Tyle czytam o tych gąbeczkach, że chyba w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy