Denko, czyli zużycia w styczniu i lutym!

19:18

Wiosna za pasem, święta tuż, tuż więc postanowiłam czym prędzej zaprowadzić wiosenne porządki i pozbyć się zalegających śmieci. Przychodzę zatem z postem o zdenkowanych w styczniu i lutym!


Szampon do włosów kręconych Yves Rocher- był całkiem przyjemny i pozostawił po sobie miłe wrażenia. Dobrze oczyszczał włosy, ale kompletnie ich nie wysuszał, do tego przyjemnie pachniał i był bardzo wydajny. Kolejny szampon tej samej marki, tym razem w wersji stymulującej, przeciw wypadaniu włosów również się sprawdził, ale szału nie było i kosmetyk okazał się totalnym zwyklakiem bez większego wpływu na kondycję włosów.

Odżywka Pilomax z keratyną zaskoczyła mnie dość pozytywnym wpływem na moje wiecznie puszące się włosy. Faktycznie je wygładzała i mimo, że większego połysku nie zauważyłam to jednak  uznaję ją za bardzo udany kosmetyk za niedużą cenę.

Maska Organique Anti-Age to hicior w blogosferze, który osobiście mnie rozczarował. Nastawiałam się na cuda, wianki a okazało się, że ten cudak robi z moimi włosami tyle co zwykłe, kilkukrotnie tańsze drogeryjne odżywki. Oprócz pięknego zapachu nic nie zachwyciło mnie w tym kosmetyku.


Korektor Dior Diorskin Star okazał się jednym z lepszych kosmetyków w tej kategorii, jakie stosowałam. Korektor jest kremowy, nie wysusza, nie wchodzi w zmarszczki i pięknie rozświetla. Gdyby tylko krył odrobinę mocniej i dostępny był w jaśniejszym kolorze to na pewno zostałby moim ideałem. Więcej o nim TU

Udało mi się również zużyć dwie wody toaletowe: Burberry Brit oraz Yves Rocher So Elixir. Oba zapachy bardzo przypadły mi do gustu i rewelacyjnie spisywały mi się w okresie jesienno-zimowym. To raczej nuty ciężkie i wyraziste, więc nie u każdego się sprawdzą.


Żel pod prysznic Le Petit Marseillais o zapachu białej brzoskwini i nektarynki umilał mi zimowe wieczory w kąpieli, zaś ten o zapachu kawy z Yves Rocher zużyłam raczej niechętnie, bo nie przepadam szczególnie za aromatem kawy. Oba jednak dobrze spełniały swoją rolę i były dość wydajne.

Pomarańczowa pianka do mycia ciała to istny gadżet, który uprzyjemniał mi zimowe kąpiele, zwłaszcza w świątecznym okresie zapach pomarańczy to uczta dla moich zmysłów. Pianka jest idealnie kremowa i puszysta, pięknie się pieni, dobrze myje i fantastycznie pachnie. Polecam!

Antypierspirant Rexona to mój ulubiony produkt w tej kategorii, zawsze do niego wracam i kolejne opakowanie mam już w użytku.

Krem do rąk z maslem shea Loccitane spisał się u mnie dobrze, nieźle nawilżał skórę dłoni, ale jednak stwierdzam, że nie był wart swojej ceny i raczej do niego nie wrócę.


Tymiankowy żel do twarzy Sylveco to również kosmetyk z którego byłam zadowolona. Dobry skład i niska cena zachęciły mnie do spróbowania. Przyznam, że to całkiem dobry produkt, zwłaszcza do delikatnego, porannego oczyszczania, bo wieczorem preferuję jednak coś mocniejszego. Dodam jeszcze, że jest to kosmetyk, który pachnie pizzą!

Liftingujący krem infuzyjny Yonelle okazał się bardzo dobrze nawilżać moją cerę, zwłaszcza na noc. Używałam go również pod makijaż, ale jednak nie z każdym podkładem chciał współpracować. Więcej TU

Kolejny krem do twarzy to Hydrationist od Estee Lauder, który okazał się absolutnym ulubieńcem po letnim okresie zeszłego roku. Niestety nie doczekał się osobnej recenzji, ale być może jeszcze to nadrobię.

Krem pod oczy Clinique All About Eyes Rich to jeden z lepszych kremów pod oczy, jakie stosowałam. Bardzo dobrze nawilżał, nadawał się pod makijaż i świetnie spisywał się pod korektorem. Polecam!

Uff, całe denko za mną! Mogę spokojnie kolekcjonować kolejne śmieci, które pewnie pokażę wam już w kwietniu.


Zobacz także:

27 komentarze

  1. Uwielbiam pianki do mycia z Organique i ubolewam nad tym, że zamknęli nam ten sklep w Rybniku. Hah, zawsze jak użyję żelu tymiankowego z Sylveco, mój facet twierdzi, że moja buzia pachnie jak pizza :D Do tej pory myślałam, że tylko on ma takie dziwne skojarzenia zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, niczego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze niebawe skusze sie na ten brzoskwiniowy zel, ja teraz uzyjam cytrusowego z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj... tą pomarańczową piankę muszę wypróbować koniecznie, nawet tylko ze względu na zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kosmetyki z Sylveco :) ale dla mnie ten żel pizzą nie pachnie :d

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię pielęgnację EL i właściwie wydaje mi się, ze malo mówi się o niej dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe produkty, ale żadnego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa żelu do mycia twarzy SYLVECO.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żel z Sylveco czeka u mnie w kolejce - teraz używam rumiankowego i super się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. szampon z YR miałam i moje włosy się z nim lubiły, tak samo jak dobrze sprawdzają się u mnie żele YR :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie ten szampon YR przeciw wypadaniu też się nie sprawdził :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawią mnie pianki do mycia Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne denko :-) Szampony Yves Rocher bardzo dobrze się u mnie spisują! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten żel z LPM mnie zaciekawił :) A ten z YR też zużywałam dość niechętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi też zapach tymiankowego żelu Sylveco przywodzi na myśl pizzę :D Tylko ja używam go wieczorem, więc jest to zgubne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezłe denko. Sporo fajnych kosmetyków zużyłaś :) o kremie z Clinique sporo dobrego słyszałam :) myślałam o tym kremie do rak z Loccitane ale wlasnie się obawiałam, że nie jest wart swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam zapach tego żelu z LPM :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja uwielbiam ten kawowy żel :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super zużycia, widzę tutaj same perełki :) w kwietniu wybieram sie do Organique i planuje większe zakupy :) na pewno zakręcę sie obok tej pianki do mycia bo juz dużo o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Burberry pachnie przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Spore denko :) lubię kosmetyki ORGANIQUE :)

    OdpowiedzUsuń
  22. całkiem ładne denko :) ja mam rumiankowy żel z Sylveco i również jest ok :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy